Połączenie technologii z naturą - poznaj SkinTra

Coraz więcej kosmetyków, które posiadam, mają dobre i przyjazne składy i coraz rzadziej skuszę się na coś typowo drogeryjnego. Staram się świadomie dobierać kosmetyki do swojej, dość problematycznej skóry. Raz wychodzi mi to lepiej, raz gorzej - jednak nie poddaje się. Czytam składy, sprawdzam opinię i próbuję. Jak wiadomo - świadoma pielęgnacja to klucz do sukcesu! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyków marki SkinTra. Miałam przyjemność testować Let Your Skin Feed On - Prebiotyczny Krem Odżywczy, Everything What Your Skin Will Love - Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny oraz Brightoner - Całoroczny Tonik Kwasowy 9%.


Kilka słów o marce

Nie słyszałaś jeszcze o SkinTra? Nic straconego, już biegnę z pomocą! SkinTra to marka własna sklepu Cosibella.pl, która powstała, jako odpowiedź na oczekiwania klientów! Produkty te są po brzegi wypełnione silnie aktywnymi składnikami, które łączą w sobie naturę i technologię. Można je również stosować, jako uzupełnienie pielęgnacji po zabiegach kosmetologicznych. Dzięki planom pielęgnacyjnym stworzonym przez ekspertów, każdy będzie mógł wyciągnąć maksimum korzyści z ich stosowania. Dodatkowo marka współpracuje z organizacją Las na zawsze i za każdy kupiony produkt zostanie posadzony metr kwadratowy drzew, przystosowanych do niesprzyjających warunków pogodowych. Obecnie w asortymencie SkinTra znajdziesz 8 produktów.


SkinTra, Let Your Skin Feed On - Prebiotyczny Krem Odżywczy

Lekki krem odżywczy o szerokim zakresie pielęgnacyjnym.  Polecany głównie dla osób, których skóra potrzebuje silnego nawilżania, a jednocześnie nie lubi ,,masłowych’’ formuł. Zawiera składniki NMF, czyli Naturalnego Czynnika Nawilżającego oraz prebiotyki i fermenty przywracające balans mikrobiomu. W sposób fizjologiczny i aktywny dogłębnie nawilża oraz regeneruje skórę. Zawarte składniki uzupełniają niedobory, które powodują przewlekłą bądź tymczasową suchość, tym samym przywracając odpowiedni poziom nawilżenia i zapobiegając powtórnemu wysuszeniu. Substancje antyoksydacyjne i przeciwzapalne przyspieszają mechanizmy regeneracji. 

Działanie produktu:

  • pielęgnacja mikrobiomu,
  • nawilżanie i zmiękczanie,
  • łagodzenie podrażnień,
  • przyspieszanie regeneracji,
  • regulowanie pracy gruczołów łojowych.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • każdy rodzaj skóry.

Jak sprawdził się u mnie?

Swoje pierwsze odczucia co do prebiotycznego kremu odżywczego SkinTra zacznę od zapachu, który w moim odczuciu jest delikatnie owocowy, szczególnie wyczuwam tutaj malinę! Nie jest to zapach intensywny ani w żadnym stopniu przeszkadzający podczas aplikacji produktu. Jako posiadaczka cery tłustej zdecydowałam się na aplikację tego kremu tylko podczas wieczornej pielęgnacji (tak też zalecał producent). Skład jest naprawdę bogaty, mimo to konsystencja produktu jest naprawdę lekka. Po kilku chwilach wchłania się, nie jest nadmiernie świecący, delikatna warstwa jest wyczuwalna, ale jest ona komfortowa. Biorąc pod uwagę ilość, jaka jest potrzebna do jednego użycia mogę spokojnie stwierdzić, że krem jest wydajny. 


Z działania kremu jest bardzo zadowolona - produkt koi skórę, regeneruje ją, niweluje szorstkość. Po przebudzeniu cera staje się wyraźnie odżywiona, promienna i gotowa do wyjścia! Po czasie jaki stosuję ten kosmetyk mogę powiedzieć, że dzięki niemu moja cera zaczęła dłużej utrzymywać nawilżenie i nie mam po nim żadnych przykrych niespodzianek w postaci podskórnych bomb. Zauważyłam też, że jest gęstsza i taka pełniejsza. 


W formule kremu znajduje się m.in. skwalan (zapewnia ochronę skóry m.in. nadmiernym odparowywaniem wody z naskórka i szkodliwym działaniem wolnych rodników), unikalny puder pozyskiwany z fermentacji miodu pszczół czarnych (jego zadanie to.min. zmniejszenie wyświecania się skóry), inulinę 1% (łagodzi podrażnienia oraz stany atopowe oraz wycisza aktywność wyprysków bakteryjnych) czy Galactomyces Ferment Filtrate 10% (produkt uboczny procesu fermentacji drożdży, który jest silnym antyoksydantem). 


INCI:

Aqua(Water), Galactomyces Ferment Filtrate, Squalane, Isoamyl Laurate, Coco-Caprylate/Caprate, Panthenol, Propanediol, Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxy-Stearate/Sebacate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Citrullus Lanatus (Watermelon) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Saccharide Isomerate, Inulin, Urea, Glucosyl Ceramide, Phospholipids, Cholesterol, Sodium Carboxymethyl Beta-Glucan, Zymomonas Ferment Extract, Honey Extract, Allantoin, Maltodextrin, Magnesium Sulfate, Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid



SkinTra, Everything What Your Skin Will Love - Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny 

Kremowy tonik, którego zadaniem nie jest tylko przywrócenie fizjologicznego pH naszej skórze. Posiada wielofunkcyjne zastosowanie oparte na wielofunkcyjnych składnikach. Dzięki ultra lekkiej formule emulsji, może być stosowany jako krem, którego właściwości nawilżające, wygładzające i zmiękczające uzyskano głównie poprzez składniki hydrofilowe (lubiące wodę). 

 Działanie produktu:

  • przywraca fizjologiczne pH skóry, 
  • nawilża, 
  • wzmacnia naturalny mikrobiom skóry, 
  • koi i łagodzi podrażnienia, 
  • rozjaśnia przebarwienia.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • każdy rodzaj skóry, 
  • naruszony mikrobiom skóry wywołany stosowaniem drażniących substancji aktywnych lub podczas kuracji dermatologicznych.

Jak sprawdził się u mnie?

Według mnie Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny SkinTra jest prawdziwym odkryciem. Po pierwsze, jego szeroki wachlarz zastosowań, zależnie od skóry i jej potrzeb. Cera sucha – klasyczny tonik lub esencja, mieszana – serum lub aplikacja miejscowa, tłusta – mocno nawilżający (i nie obciążający) krem. Za każdym razem będzie to świetny sposób na odbudowę, ukojenie, regenerację skóry. I oczywiście ogromną dawkę nawilżenia.  Trzeba przyznać, że posiada bardzo ciekawą formułę emulsji. Coś, jak niektóre koreańskie lotiony. Konsystencja jest jednocześnie bardzo lekka, świetnie się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając nietłustą wygładzającą warstewkę. 

Jeśli chodzi o działanie to produkt w stu procentach spełnił moje oczekiwania. Oczywistym jest fakt, że tonik przywraca skórze naturalny poziom pH i nad tym nie będę się rozwodzić, bo to jest podstawowa cecha każdego toniku. Dodatkowo obietnica producenta, co do właściwości nawilżających i kojących została spełniona. Nakładając na niego wyłącznie krem z SPF czuję się już tak komfortowo, że nic więcej nie jest mojej cerze potrzebne. 


W formule toniku znajduje się m.in. antyoksydacyjny filtrat z procesu fermentacji drożdzy, połączenie kwasu azelainowego oraz glicyny (działanie rozjaśniające, antybakteryjne), nawilżające polisacharydy, superbohater niacynamid (działanie przeciwstarzeniowe, regeneracyjne, przeciwzapalne) czy unikalny puder pozyskiwany z fermentacji miodu pszczół czarnych (jego zadanie to.min. zmniejszenie wyświecania się skóry). 


INCI:

Aqua (Water), Squalane, Isoamyl Laurate, Propanediol, Galactomyces Ferment Filtrate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Saccharide Isomerate, Niacinamide, Inulin, Maltodextrin, Sodium Carboxymethyl Beta-Glucan, Polyglyceryl-6 Behenate, Polyglyceryl-6 Stearate, Zymomonas Ferment Extract, Honey Extract, Allantoin, Glyceryl Stearate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Xantan Gum, Citric Acid, Sodium Citrate, Lactic Acid



SkinTra, Brightoner - Całoroczny Tonik Kwasowy 9%

Tonik kwasowy przeznaczony do całorocznej pielęgnacji domowej.  Tonik osłabia wiązania komórek naskórka, przyspieszając fizjologiczny proces złuszczania, dodatkowo stopniowo rozjaśnia przebarwienia. Sprawdzi się w przypadku skóry ziemistej, matowej, zanieczyszczonej, z przebarwieniami, a także z tendencją do powstawania wyprysków i zaskórników. Produkt nie wykazuje potencjału fototoksycznego ani fotouczulającego, może być stosowany niezależnie od pory roku, a jego pH wynosi około 3,8.

Działanie produktu:

  • przyspieszające złuszczanie,
  • rozświetlające,
  • rozjaśniające przebarwienia i zapobiegające powstawaniu nowych,
  • ograniczające powstawanie wyprysków i zaskórników.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • skóra szara i o nierównym kolorycie, 
  • przebarwienia posłoneczne i pozapalne,
  • skóra potrzebująca rewitalizacji, 
  • zaskórniki. 

Pierwsza aplikacja: Na oczyszczoną i suchą twarz, nałóż 4-5 krople produktu za pomocą dłoni. Możesz odczekać chwilę i nałożyć krem lub zakończyć na tym pielęgnację. 

Następne aplikacje:

  • Sposób 1: na oczyszczoną i suchą twarz nałóż 4-5 krople produktu, omijając okolice oczu. Na tym zakończ pielęgnację. Dla mocniejszego działania nałóż drugą warstwę. Tonik stosuj 1-5 razy w tygodniu i max. 3 wieczory z rzędu.
  • Sposób 2: na oczyszczoną i suchą twarz nałóż 4-5 krople produktu, omijając okolice oczu. Odczekaj do pełnego wchłonięcia i nałóż krem. Jeśli poczekasz ok. 15 minut przed nałożeniem kremu, wówczas uzyskasz silniejsze właściwości toniku. Stosuj 1-5 razy w tygodniu i max. 3 wieczory z rzędu.
  • Sposób 3: Tonik możesz używać punktowo lub na konkretne partie twarzy np. strefa T. Schemat aplikacji będzie taki, jak w ,,sposób 1’’ lub ,,sposób 2’’.


Jak sprawdził się u mnie?

Pierwsze efekty zauważyłam już po 2 tygodniach stosowania toniku. Produkt złagodził stany zapalne, przyspieszył gojenie ropnych zmian trądzikowych i ograniczył powstawanie nowych. Struktura skóry stała się bardziej równa, a przebarwienia pozapalne mniej widoczne. Oczywiście cudów nie ma i przed okresem czy przy spadku odporności wciąż pojawiają się nowe wypryski, ale tonik SkinTra potrafi sobie sprawnie z nimi poradzić nawet bez stosowania żadnych dodatkowych preparatów antytrądzikowych. Ogromną poprawę widzę też w kondycji skóry na plecach. Tu wciąż jeszcze widoczne są stare blizny i przebarwienia, ale stają się coraz jaśniejsze, a nowe zmiany nie pojawiają się niemal wcale.


Co ważne, podczas stosowania toniku nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków ubocznych, jakie często towarzyszą stosowaniu preparatów z kwasami. Całoroczny tonik kwasowy SkinTra nie podrażnia i nie wysusza mojej skóry. 


W jego skład wchodzą m.in. kwas migdałowy, kwas kojowy, kwas traneksamowy, azeloglicyna i witamina C, odpowiadające za złuszczanie, wygładzenie i rozjaśnienie skóry, a dzięki właściwościom hamującym aktywność enzymu tyrozynaza, wpływa na ograniczenie syntezy melaniny, tym samym zmniejszając ryzyko powstania nowych przebarwień. 


INCI:

Aqua (Water), Propanediol, Mandelic Acid, Tranexamic Acid, Arginine, Kojic Acid, Potassium Azeloyl Diglycinate, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Metabisulfite



Podsumowanie:

Silne działanie aktywne i wysokie stężenia składników - mogę śmiało powiedzieć, że już dawno żadne produkty nie zrobiły na mnie tak dobrego wrażenia jak kosmetyki od SkinTra. Koszt żadnego z produktów nie przekracza 75 zł, a działanie warte jest każdej złotówki, są naprawdę wysoce skuteczne. Wszystkie świetnie się u mnie sprawdziły i w odpowiedni sposób zadbały o moją skórę. Po tych testach mam ochotę na więcej i chętnie poznam inne produkty marki!


Znasz już markę SkinTra? Planujesz coś wypróbować?

MyCeutic Czysty Skwalan z Oliwek - jak działa i jak go używać

Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Trzymacie się kilku ulubionych produktów czy lubicie eksperymentować, mieszać i łączyć? Ja zdecydowanie jestem po tej drugiej stronie mocy! O skwalanie zdarzało mi się trochę czytać na Waszych blogach, ale jakoś nie było mi z nim po drodze. Po wielu "ochach i achach", które miałam okazję przeczytać stwierdziłam, że w końcu się na niego skuszę! Tak też w moje ręcę wpadł Czysty Skwalan z oliwek od MyCeutic, który przyszedł do mnie ze sklepu Cosibella.pl!


Zanim przejdę do skwalanu od MyCeutic zacznę od podstaw...


Skwalen a skwalan

Może obiły ci się o uszy te dwie podobne do siebie nazwy: skwalan i skwalen. Nie są używane zamiennie, choć na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. 

Skwalen (wielonienasycony węglowodór C30H50 ) jest naturalnym składnikiem sebum. Skwalen Został odkryty w wątrobie rekinówi to ona była przez lata głównym źródłem tej substancji. W tym momencie skwalen pozyskuje się na szczęście głównie z roślin, np. z oliwek lub trzciny cukrowej.  Skwalen jak wspomniałam jest naturalnym składnikiem sebum, czyli ochronnej warstwy lipidowej skóry i włosów. Jest też składnikiem naskórka. Gdy jesteśmy młodzi, nasza skóra produkuje znacznie więcej tej substancji (stanowi 10-15% sebum). Z czasem jego ilość spada poniżej 5%.

Skwalan jest stabilną, nasyconą formą skwalenu. Skwalen bowiem w kontakcie z tlenem i pod wpływem promieni UV ulega rozkładowi, dlatego nie może być używany jako składnik kosmetyków. Za to skwalan nie utlenia się, ani nie jełczeje. Pod względem kosmetycznym na szczęście obie te substancje wykazują takie samo działanie. Skwalan ma postać bezbarwnego, bezzapachowego olejku. Jest też odporny na utlenianie, dlatego nie wymaga dodatku środków konserwujących. 

MyCeutic 100% Czysty Skwalan z Oliwek

Skwalan znacząco wpływa na przenikanie związków aktywnych z innych kosmetyków stosowanych jednocześnie w pielęgnacji zarówno porannej jak i wieczornej. Szybko regeneruje skórę oraz koi i łagodzi podrażnienia. Nadaje się do każdego rodzaju skóry, ponieważ nie działa komedogennie. Szczególną poprawę w kondycji odczuje skóra sucha, zaczerwieniona, wrażliwa oraz naczyniowa. Polecany do pielęgnacji włosów. Produkt bezpieczny dla kobiet w ciąży i kobiet karmiących.


MyCeutic 100% Czysty Skwalan z Oliwek - działanie i zastosowanie

Czysty Skwalan z Oliwek MyCeutic jest niezwykle skuteczny przy zatrzymywaniu wilgoci w skórze i pomaga w ograniczeniu przezskórnej utraty wilgoci. Jako składnik spoiwa międzykomórkowego, wpływa na utrzymanie struktury wodno-lipidowej, która zapewnia prawidłowe nawodnienie skóry. Dlatego przede wszystkim głęboko nawilża skórę, zapewnia jej miękkość i elastyczność. Mogłabym go porównać do opatrunku na suchą, podrażnioną skórę. Wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia tłustego filmu. Ważną funkcją skwalanu jest zwiększanie transportu składników aktywnych w głąb skóry (takich jak witamina A, E i surowców biologicznie czynnych rozpuszczalnych w tłuszczach). W niewielkich uszkodzeniach skóry przyśpiesza gojenie. Nie powoduje uczuleń i podrażnień. Nie jest też  komedogenny.


Z pewnością jest to produkt bardzo wydajny. Dwie, trzy krople podczas pielęgnacji wystarczą, żeby odczuć wyraźną różnicę. Dzięki temu będzie nam towarzyszył naprawdę długo i to nawet przy codziennym stosowaniu. Sama używam go jakieś 5 dni w tygodniu od dłuższego czasu i zużycie jest naprawdę niewielkie. 


  • Może być stosowany codziennie na twarz i delikatne miejsca wokół oczu (nawet bez rozcieńczania), szyję i ręce oraz tam, gdzie twoja skóra potrzebuje rewitalizacji,
  • Łatwo emulguje i dobrze łączy się z innymi składnikami kosmetyków, dlatego możesz go dodać do porcji swojego serum czy kremu do twarzy.
  • Może być dodawany do olejków do masażu oraz olejków na twarz,
  • Wypróbuj skwalan w odżywkach, olejkach do olejowania włosów, maskach i szamponach,
  • Możesz dodać skwalan do balsamu lub maski do włosów aby zwiększyć efekt wygładzający łuskę włosa. Najlepsze efekty można uzyskać po nałożeniu na zwilżone włosy i założeniu czepka na przynajmniej 20 minut.

30ml/28zł.


Podsumowanie

Skwalan dodaję do masek, kremów, balsamów, czasami do produktów przeznaczonych do włosów. Sprawdza się we wszystkich kombinacjach. Jestem pod wrażeniem tego jak działa oraz to jak uniwersalny może być! Z pewnością zaopatrzę się w niego ponownie. 



Miałaś okazję używać Skwalanu? 


Tonik czy hydrolat? Co sprawdziło się u mnie lepiej, czyli recenzja toniku żelowego Lynia i hydrolatu z drzewa herbacianego Asoa

Hydrolaty roślinne cieszą się coraz większą popularnością i być może Ty też zastąpiłaś już hydrolatem swój ulubiony tonik. Jednak czy wymiana toniku na hydrolat to na pewno dobre rozwiązanie? Dzisiaj pod lupę wezmę Hydrolat z Drzewa Herbacianego Asoa oraz Tonik Żelowy Nawilżający Lynia. Oba produkty zamówiłam ze sklepu cosibella.pl


❀ Czym jest hydrolat?

Hydrolat, czyli inaczej  woda roślinna to nic innego jak produkt uboczny powstający przy produkcji olejku eterycznego. Podczas destylacji kwiatów, gałązek i liści roślin wytwarzany jest olejek eteryczny oraz hydrolat. Olejek eteryczny jest mocno stężony i ma intensywny zapach, a hydrolat jest bardziej delikatny, ma mniej intensywny zapach i jest bardzo bogaty w cenne składniki odżywcze.

❀ Jak działa tonik?

Tonik to nic innego jak płyn na bazie wody z szeregiem substancji, które mają pomóc w pielęgnacji cery. W tonikach często spotkamy ekstrakty roślinne, glicerynę, oleje, witaminy, konserwanty i mniej potrzebne barwniki czy substancje zapachowe. W niektórych tonikach siedzi szkodliwy alkohol denaturowany (alkohol denat.). Lubi on wysuszać skórę i jest częstym bywalcem toników dedykowanych cerze mieszanej i tłustej. Niestety, bo z jednej strony wysusza zmiany, ale jednocześnie pobudza skórę do nadprodukcji sebum.


Asoa, hydrolat z drzewa herbacianego 

Odświeża, tonizuje oraz działa antyseptycznie. Dzięki swoim właściwościom jest szczególnie pomocny w pielęgnacji skóry trądzikowej, mieszanej oraz tłustej. Hydrolat przyspiesza gojenie się wyprysków oraz zapobiega powstawaniu nowych, skóra po jego użyciu jest odświeżona, a nadmiar sebum usunięty.

Działanie produktu wg. producenta:

  • odświeża,
  • przyspiesza gojenie się wyprysków,
  • tonizuje,
  • działa antybakteryjnie, antywirusowo i przeciwgrzybiczo.


Asoa, hydrolat z drzewa herbacianego - moja opinia

Hydrolat z drzewa herbacianego Asoa to produkt, który znajduje zastosowanie w cerze problematycznej, mieszanej, trądzikowej, tłustej. Wygodna pompka idealnie rozpyla na całej twarzy delikatną mgiełkę. Dwa-trzy psiki na całą twarz spokojnie wystarczy. Wystarczy kilka chwil, aby hydrolat się wchłonął, twarz jest po nim lekko nawilżona, nie jest lepka. Jak chodzi o zapach, spodziewałam się, że mój nos poczuje się lekko urażony, jak przy wszystkim co w nazwie ma "z drzewa herbacianego".  Zapach okazał się być ziołowy, całkiem przyjemny.

Hydrolat ten nie powodował nawet najmniejszego dyskomfortu, nie wykazywał działania ściągającego, ale bardzo skutecznie pomagał goić niedoskonałości. Zmniejszył też przetłuszczanie skóry twarzy, co zaowocowało dłuższą trwałością makijażu. Dodatkowo cudownie odświeżał – myślę, że będzie idealnym rozwiązaniem na lato.

Idealnie sprawdza się również jako dodatek do wszelkiego rodzaju maseczek, szczególnie tych w formie proszku - można go używać zarówno do rozrobienia takiej maseczki, jak i późniejszego spryskiwania twarzy w celu uniknięcia podrażnienia poprzez zastygnięcie produktu (tak jest na przykład w przypadku glinek czy niektórych maseczek z ich dodatkiem). 


Asoa, hydrolat z drzewa herbacianego - skład

Melaleucaalternifolia (Tea Tree Water).




Lynia, tonik żelowy nawilżający z mocznikiem

Zawiera między innymi mocznik, hialuronian sodu oraz pantenol zapewniające odpowiedni poziom nawilżenia. Obecny niacynamid działa przeciwzapalnie i rozjaśnia przebarwienia, a ekstrakt z prawoślazukoi skórę. Tonik przywraca skórze jej fizjologiczne pH i przygotowuje ją do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Sprawdzi się w pielęgnacji każdego typu cery.

Lynia, tonik żelowy nawilżający z mocznikiem - moja opinia

Jako że jest to produkt lekko żelowy, ja nakładam go dłońmi - nie używam więc dodatkowo żadnych wacików a do tego sprawia to, że jest niesamowicie wydajny! Używam go codziennie wieczorem, a czasami również na dzień (na to oczywiście krem oraz krem z filtrem). Trzeba mu przyznać, że naprawdę porządnie podbija działanie kremów czy serum. Nie polecam stosować po silnych peelingach, czy kwasach, gdyż zawarty w nim mocznik może powodować szczypanie.

Przyznam, że od jakiegoś czasu toniki poszły u mnie w niepamięć, robiąc miejsce hydrolatom. Mimo wszystko skóra po użyciu tego toniku jest mięciutka, ukojona i widocznie nawilżona. I co najważniejsze - nie zapycha. Przyznaję, że o to bałam się najbardziej zaczynając stosowanie tego toniku. Do każdego rodzaju skóry.


Lynia, tonik żelowy nawilżający z mocznikiem -  skład

  • mocznik - nawilża,
  • hialuronian sodu - sól sodowa kwasu hialutonowego, wiąże wodę w naskórku,
  • niacynamid - działa przeciwzapalnie i rozjaśnia przebarwienia,
  • pantenol - nawilża, koi i łagodzi podrażnienia,
  • ekstrakt z prawoślazu - działa łagodząco.
 Aqua, Urea, Niacinamide, Panthenol, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Althaea Officinalis Root Extract, Sodium PCA, Glucose, Glutamic Acid, Lysine, Glycine, Allantoin, Lactic Acid, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

Podsumowanie

Niezależnie od tego czy zdecydujemy się na tonik czy hydrolat wybór swój dostosujmy do potrzeb naszej skóry. Wybierajmy produkty z jak najprostszym składem, oparte na ekstraktach i wyciągach roślinnych, bez zbędnych chemicznych dodatków. Mimo, że żelowy tonik od Lynia fajnie wypadł na mojej skórze, to hydrolat od Asoa całkowicie skradł moje serce. 


Wybieracie hydrolaty czy jesteście wierne tonikom?

Herbs&Hydro - szampon i odżywka w kostce. Ciekawa alternatywa, a może fanaberia? Czy warto?

Szampony i odżywki w kostce to dość niecodzienne podejście do standardowego mycia włosów, które choć na początku bywa problematyczne, to jednak coraz bardziej zyskuje na popularności. Stosowałam kiedyś szampon w kostce innej marki i byłam naprawdę zadowolona! Dlatego postanowiłam przetestować więcej tego typu produktów. Z odżywkami w kostce nie miałam nigdy do czynienia, tym bardziej mnie ona ciekawiła! Nie przedłużając, zapraszam Was na recenzję szamponu w kostce konopia i śliwka Herbs&Hydro oraz odżywki w kostce konopie i śliwka Herbs&Hydro


Herbs&Hydro,  Szampon w Kostce - Konopie i Śliwka

Innowacyjny szampon w kostce z olejem z pestek śliwki, który zmiękcza włosy, wygładza i chroni je przed promieniami słonecznymi oraz olejem z konopi siewnej, który odżywia i regeneruje zniszczone włosy. Szampon zawiera m.in. surfaktant z oleju kokosowego, który jest bardzo delikatny i nie przesusza skóry. Nie zawiera mydła, posiada niższe pH i nie wymaga zastosowania po użyciu płukanki zakwaszającej. Jego pojemność wynosi 55g.

Pierwsza i podstawowa informacja to jest szampon w kostce nie mydło. Już kilka razy w jakiś dyskusjach starałam się to kilku osobom wytłumaczyć. Mimo, że szampon w kostce przypomina mydło z wyglądu w istocie nim nie jest. To oznacza, że po umyciu nim głowy nie ma potrzeby robić kwaśniej płukanki. Po mydle większość ludzi potrzebuje ją zastosować przyczyną jest pH mydła, które jest zasadowe. Żeby domknąć łuski włosa potrzebujemy kwaśnego pH. Domykamy je zaś po to aby włos by gładki, nie plątał się i błyszczał. To tak w bardzo ogólnym zarysie.

Szampon w kostce od Herbs&Hydro to idealny codzienny produkt do mycia każdego rodzaju skóry, w tym tej przetłuszczającej się. Skutecznie oczyszcza, nie podrażnia skalpu ani nie przesusza włosów.  Ciut je odbija od nasady, wygładza i nabłyszcza. Kupując szampon w kostce nie musisz więc obawiać się tego, że będzie on pozbawiony podstawowych właściwości szamponu do włosów. Możesz natomiast spodziewać się, że nie podrażni skóry głowy, zlikwiduje świąd, pomoże zmniejszyć częstotliwość mycia włosów, wypielęgnuje i zadba o ich zdrowy wygląd. Miej przy tym świadomość, że jego działanie wynika z kompozycji użytych składników, dlatego zawsze zwracaj uwagę na skład INCI kosmetyku.

Herbs&Hydro,  Szampon w Kostce - Konopie i Śliwka - skład

Sodium Cocoyl Isethionate, Kaolin, Cetyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Theobroma Cacao Seed Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Domestica Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Glycerin, Symphytum Officinale Root, Aqua, Hydrolyzed Lupine  Protein, Parfum, Coumarin, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, CI 77007, CI 77742Naturalne Mydło w Kostce - Konopie z Mikropeelingiem: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Sodium Chloride, Glycerin, Cannabis sativa, Parfum, Eugenol, Limonene, Linalool, Lilial, Hexyl Cinnamaldehyde, Coumarin, Mica, CI 77891, CI 77491, CI 74160, Tin Oxide


Herbs&Hydro,  Odżywka w Kostce - Konopie i Śliwka 

Emolientowo-nawilżająca odżywka w kostce z olejem z konopi siewnej, który odżywia i regeneruje zniszczone włosy oraz olejem z pestek śliwki, który zmiękcza włosy, wygładza i chroni je przed promieniami słonecznymi. Odżywka w kontakcie z wodą tworzy lekką, kremową emulsję, która pokrywa włosy, zapewniając optymalny poziom nawilżenia i odżywienie. Naturalny skład odżywki przywraca blask, zapobiega plątaniu i ułatwia rozczesywanie włosów. Jej pojemność wynosi 40g.

Przy pierwszym użyciu poczułam delikatny poślizg odżywki na mokrych włosach i już wiedziałam, że będzie trochę inaczej, choć nie była pewna, czy to poślizg olejowy i czy włosy nie będą wyglądały na tłuste. Jedyne, czego byłam pewna, to piękny zapach na mojej głowie.

Rozczesywanie poszło jak z płatka. Włosy gładko przechodziły między ząbkami grzebienia i nie musiałam się martwić splątaniami. Po wyschnięciu moja czupryna była lekka, puszysta i miękka. Nie mogłam przestać jej dotykać! Serio 🙂 A to chyba też dlatego, że wreszcie znalazłam nieobciążający moich włosów kosmetyk, który działa tak, jak powinien… a w dodatku jest BEZ PLASTIKU! No jak dla mnie hit, totalnie się nie spodziewałam, że zrobi na mnie takie wrażenie. Na początku miałam problem z aplikacją odżywki, jednak po kilku użyciach się przyzwyczaiłam. 

Herbs&Hydro,  Odżywka w Kostce - Konopie i Śliwka - skład

Cetyl Alcohol, Theobroma Cacao Seed Butter, Squalane, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Behentrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Prunus Domestica Seed Oil, Caprylyl/Capryl Glucoside, Dipropylene Glycol, Aqua, Cannabis Sativa Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Symphytum Officinale Root, Glycerin, Hydrolyzed Lupine Protein, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Coumarin, CI 77007Naturalne Mydło w Kostce - Konopie z Mikropeelingiem: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Sodium Chloride, Glycerin, Cannabis sativa, Parfum, Eugenol, Limonene, Linalool, Lilial, Hexyl Cinnamaldehyde, Coumarin, Mica, CI 77891, CI 77491, CI 74160, Tin Oxide

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolona z produktów Herbs&Hydro! Całkowicie wymieniłam plastikowe butelki szamponów i odżywek. Kosmetyki w kostce zajmują bardzo mało miejsca, nie zagracają łazienki, nie przyczyniają się do namnażania plastiku. Oprócz początkowego problemu z  nakładaniem odżywki nie mam się do czego przyczepić. 

Znasz kosmetyki od Herbs&Hydro? Używasz szamponu/odżywek w kostce?

Nowości ostatniego miesiąca: Ministerstwo Dobrego Mydła, Senseboost, Vianek i BasicLab

W dzisiejszym wpisie pokażę Ci kilka nowych kosmetyków, które miałam okazję przetestować. Jeden produkt, a mówię tutaj o Normalizującym toniku z Vianka znałam dobrze już wcześniej, pozostałe natomiast były dla mnie całkowitą nowością. Świeżynkami kosmetycznymi był dla mnie Hydrolat Różany Ministerstwo Dobrego Mydła Regenerujący Balsam do Ciała Senseboost oraz Kuracja Przeciwzmarszczkowa z Witaminą C BasicLab

Nie przedłużając - zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat tych produktów!


Vianek tonik normalizujący  

przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery przetłuszczającej się i problematycznej. 

Gdy kupowałam go po raz pierwszy myślałam, że tak mała buteleczka nie wystarczy mi na zbyt długo, ale wręcz przeciwnie. Tonik zawiera przede wszystkim ekstrakt ze skrzypu polnego, który świetnie poradził sobie z regeneracją mojej skóry po kilku wypryskach, ekstrakt ten normalizuje skórę, także genialnie zadziała także przy cerach tłustych, jest tu też kojący ekstrakt z aloesu, kwas AHA jabłkowy, hamujący powstawanie okrutnych zaskórników, olejek miętowy zaś wzbogaca tonik miętowym, rześkim zapachem, ale także odświeża i tonizuje skórę. Kosmetyk idealnie oczyszcza moją skórę, jeśli macie problem z niedoskonałościami, wypryskami, po prostu musicie go sobie sprawić, świetnie nawilża, oczyszcza, łagodzi i nie podrażnia, do tego jak wspomniałam jest bardzo wydajny, kilka kropel wystarcza, by oczyścić nim twarz, szyję oraz dekolt. Bardzo go lubię, dlatego chętnie do niego wracam.

 

Ministerstwo Dobrego Mydła Hydrolat Różany

hydrolat z róży damasceńskiej o właściwościach kojących i tonizujących. Ponadto działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco, a także wspomaga procesy regeneracyjne. Ze względu na jego działanie łagodzące sprawdzi się u każdego typu skóry, również bardzo wrażliwej. 


Dla miłośników różanych aromatów to rarytas. Zapach róży prosto z krzaka. Pompka rozpyla idealnie mgiełkę na twarz, działa bez zarzutu przez cały czas. Oprócz pięknego różanego zapachu, hydrolat różany działa na skórę kojąco, oczyszczająco i tonizująco. Jeśli jeszcze nie kochacie hydrolatów, robicie ogromny błąd! Nie ma cudowniejszego sposobu na odświeżenie cery. Nic nie daje takiego powera olejkom, ba! nic nie podkręca działania praktycznie każdego kosmetyku jak wody kwiatowe.


BasicLab, Nawilżenie i Rozświetlenie, Kuracja Przeciwzmarszczkowa z Witaminą C

specjalistyczne serum przeciwzmarszczkowe z czystą formą witaminy C –  Ascorbic Acid w stężeniu 15%, która wyrównuje koloryt skóry oraz niweluje drobne przebarwienia. Serum zawiera 0,5% kwas ferulowy, który nie tylko stabilizuje witaminy C i E, ale także znacząco zwiększa ich moc oraz 1% witaminą E, która zapewnia ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Bardzo łatwo rozprowadza się po twarzy. Szybko wnika w głąb skóry. Kosmetyk stosowałam zarówno w dzień jak tez w nocy. Serum bardzo dobrze łączy się z innymi kosmetykami, z kremem na dzień oraz na noc. Kosmetyk ma bardzo prosty skład. Fajnie nawilża skórę i sprawia, że jest miękka i przyjemna w dotyku. Zmarszczek jeszcze nie mam, dlatego ciężko jest mi powiedzieć jak działa na tej płaszczyźnie. Ogólnie jest to ciekawy produkt, uważam, że warto przetestować go na własnej skórze.

 

Senseboost, Regenerujący Balsam do Ciała 

regenerujący balsam do ciała z zawartym masłem shea, olejem kokosowym oraz olejem z pestek malin, które wygładzają i uelastyczniają skórę, a także zapobiegają odparowaniu wody z naskórka. Obecna witamina E działa antyoksydacyjnie i odżywczo. 

Jeśli miałyście kiedyś moment, w którym z przyjemnością zjadłybyście nowo otwarty kosmetyk, wiecie jakie to uczucie. Ja doznałam go, kiedy pierwszy raz odkręciłam nakrętkę masła do ciała i moje zmysły zostały owiane cudownym malinowym zapachem. Pięknie się rozprowadza, ma bardzo przyjemną konsystencję, ogromne opakowanie i bardzo dobrze odżywia skórę. W skrócie - uwielbiam ten produkt i na pewno będę polecać go dalej.

A co Ty kupiłaś w ostatnim czasie? 

Naturalnie z Polski. Asoa - krem Odżywcza Goja oraz krem pod oczy Marakuja

Asoa to polska marka, która nie jest mi obca. Do tej pory pokazałam Wam tylko jeden produkt tej marki, a mianowicie była to maseczka z alg morskich. Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam ją troszkę bardziej. Oferta marki Asoa jest niezwykle bogata. W asortymencie znajdziemy produkty zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i ciała. Kremy, maseczki, hydrolaty, peelingi i kule kąpielowe - a to zaledwie ułamek. Tutaj(klik) znajdziecie mnóstwo ich produktów. Nie przedłużając zapraszam Was na recenzję kremu do twarzy Odżywcza Goja oraz kremu pod oczy Marakuja. Teraz do tych produktów dostaniecie również świetne gratisy :) 

Krem do twarzy Odżywcza Goja

krem do twarzy o działaniu nawilżającym i regenerującym. Za odpowiednie nawilżenie odpowiedzialne są wody kwiatowe. Hydrolat różany łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, natomiast hydrolat z kwiatu manuka działa antyseptycznie. Alantoina i pantenol koją i przyspieszają regenerację naskórka, a ekstrakty roślinne oraz koenzym Q10 chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Krem dobrze się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze. Sprawdzi się u osób z cerą mieszaną i tłustą, ale również znajdzie zastosowanie dla skóry suchej. 

Krem umieszczony został w szklanym pojemniczku. Po odkręceniu zakrętki znajdziemy dodatkowo plastikowe wieczko zabezpieczające kosmetyk. Opakowanie mieści w sobie 50 ml produktu o gęstej konsystencji i biało - beżowym zabarwieniu. Początkowo sądziłam, że przez to będzie dość ciężki, ale wystarczyła jedna aplikacja, by rozwiać moje wątpliwości. 

Bazuje na antyspetycznym i przeciwzapalnym hydrolacie z miodu manuka oraz łagodzącym hydrolacie z róży.  Bardzo mi się tu również podoba wybrana mieszanka ekstraktów:
  • antyoksydacyjna zielona herbata zwalczająca wolne rodniki i przeciwdziałająca starzeniu
  • łagodząca podrażnienia i wzmacniająca naczynka wąkrota azjatycka
  • wygładzająca i rozjaśniająca borówka, podobnie jak inne ciemne owoce wspierająca kruche naczynia krwionośne
  • tytułowa goja o właściwościach ujędrniających i przeciwstarzeniowych


Krem chwilę po aplikacji daje wyraźne uczucie miłego napięcia skóry (nie mylić ze ściągnięciem), jakby delikatnego liftingu. Skuszona matowym wykończeniem zaczęłam stosować go również na dzień pod makijaż. Tutaj również się nie zawiodłam, bo pięknie pracuje z podkładem, nic się nie waży, nie roluje. Efekt nawilżenia utrzymuje się przez cały dzień, nie pojawiają się na miejscowe przesuszenia np. na policzkach. 

Co zauważyłam po stosowaniu kremu rano i wieczorem? Skóra jest bardziej sprężysta i "gęsta", ukojona, miękka w dotyku, bardzo dobrze nawilżona, cera jest po prostu w doskonałej kondycji. Obawiałam się, że krem mnie zapcha, szczególnie na brodzie. Jeżeli krem mi nie służy, to zazwyczaj tam pojawiają się "nieprzyjaciele". Tutaj tego ubocznego efektu nie ma!



Krem do twarzy Odżywcza Goja - skład

Rosa Damascena Flower Water (hydrolat różany), Leptospermum Scoparium Flower Water (hydrolat z kwiatu manuka), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Cetyl Alcohol (emolient), Glyceryl Stearate Citrate (emulgator), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Sclerocarya Birrea Seed Oil (olej marula), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Lycium Barbarum Fruit Extract (ekstrakt z jagód goji), Tocopheryl Acetate (witamina E), Persea Gratissima Oil (olej awokado), Niacinamide (niacynamid), Benzyl Alcohol (konserwant), Vaccinium Myrtillus Fruit Extract (ekstrakt z borówki), Allantoin (substancja łagodząca), Camellia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z zielonej herbaty), Centella Asiatica Extract (ekstrakt z wąkroty azjatyckiej), Panthenol (substancja łagodząca), Parfum (substancja zapachowa), Xanthan Gum (zagęstnik), Aqua (woda), Hyaluronic Acid (substancja nawilżająca), Dehydroacetic Acid (konserwant), Ubiquinone (antyoksydant), Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol, Alpha – Isomethyl Ionone, Isoeugenol, Benzyl Benzoate (substancje zapachowe)




Krem pod oczy Marakuja

odżywczo-nawilżający krem pod oczy na bazie hydrolatów z róży i kwiatu pomarańczy. Krem nie zawiera substancji zapachowych, co jest szczególnie ważne w pielęgnacji tak wrażliwych partii twarzy, jak skóra pod oczami. Doskonale nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, wpływa na poprawę jej elastyczności. 

Krem pod oczy Marakuja marki Asoa zamknięty jest w niewielkiej plastikowej butelce o pojemności 15 ml. Opakowanie wyposażono w wygodny i higieniczny aplikator w formie pompki, który dozuje odpowiednią ilość produktu i zabezpiecza kosmetyk przed jego przypadkowym otwarciem. Krem ma gęstą konsystencję, delikatny zapach i biały odcień. Dla osób, które nie lubią zapachowych kremów, z pewnością okaże się on ideałem. Rozprowadza się po skórze niczym masełko. Chociaż konsystencja wydaje się ciężka, to bardzo szybko się wchłania.

Po nałożeniu krem Asoa pozostawia aksamitną warstewkę, która nie jest ani tłusta, ani nieprzyjemna. Przez to też dobrze współgra z makijażem i kosmetykami kolorowymi. Cienie wprawdzie nie zniknęły całkowicie, ale są teraz mniej widoczne, a opuchlizna przestała mnie nawiedzać. Systematyczne sięganie po ten kosmetyk prowadzi do rozświetlenia, odżywienia i nawilżenia skóry. Dzięki niemu wygląda ona na wypoczętą i przede wszystkim na znacznie młodszą i to nawet po nieprzespanej nocy! Efekt jest naprawdę super, jestem bardzo zadowolona z uzyskanych rezultatów. Kremu używam cały czas, więc jestem ciekawa czy jeszcze coś ciekawego się wydarzy, na pewno będę dawać Wam znać!

Krem pod oczy Marakuja - skład 

  • Kwas hialuronowy ultra-małocząsteczkowy wnika w głębsze warstwy skóry dogłębnie ją nawilżając
  • Koenzym q10 działa przeciwstarzeniowo 
  • Kofeina zawarta z ekstrakcie z zielonej kawy działa antyoksydacyjnie.
  • Woda różana oraz pomarańczowa doskonale nawilżają skórę
  • Olejki nierafinowane dostarczają wiele cennych substancji odżywczych i witamin.
  • Alantoina oraz D-pantenol działają łagodząco.

Citrus Aurantium Floral Water (hydrolat z kwiatów pomarańczy), Rosa Damascena Floral Water (hydrolat z róży damasceńskiej), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Passiflora Edulis Seed Oil (olej passiflora), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Glyceryl Stearate Citrate (ester gliceryny z kwasami cytrynowym i stearynowym), Cetearyl Alcohol (alkohol cetearylowy), Dehydroacetic Acid (kwas dehydrooctowy), Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy), Xanthan Gum (guma ksantanowa), D-Panthenol (kwas pantotenowy, witamina B5), Ubiquinone (koenzym Q10), Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy małocząsteczkowy), Allantoin (alantoina), Niacinamide (witamina B3), Green Coffee Bean Extract (ekstrakt z zielonej kawy)



Uwielbiam kosmetyki tej marki! Jeszcze żaden produkt mnie nie zawiódł, dlatego są to moje pewniaki do których z pewnością będę wracać. 

A czy Wy używaliście już produktów marki Asoa? 

Pielęgnacja z Evolve Organic Beauty - złota maska, płyn oczyszczający i odżywczy krem do twarzy

Dbanie o urodę w zgodzie z naturą niesie za sobą wiele korzyści. Dostarczamy swemu ciału, skórze, włosom to, co najlepsze, najczystsze, najświeższe, a zarazem troszczymy się o środowisko. I chociaż przestałam obsesyjnie sprawdzać składy, to mimo wszystko chętniej sięgam po produkty naturalne. Przyznaję, że markę, którą Wam dzisiaj przedstawiam znałam tylko z Waszych blogów. Bardzo chętnie podchodzę do testowania produktów z którymi nie miałam wcześniej styczności. Nie przedłużając - zapraszam na recenzję kosmetyków angielskiej marki Evolve Organic Beauty.


Evolve Organic Beauty, Maseczka do Twarzy z Bio-Retinolem

bogata maska, zapewniająca rezultaty podobne do retinolu, jednak bez podrażnień. Jej podstawowymi składnikami są glinka oraz olej z owoców dzikiej róży i olej ze słodkich migdałów, których połączenie zapewnia wzmocnienie naturalnych mechanizmów obronnych skóry. Uzupełniają one lipidy i kwasy omega, dzięki czemu przyczyniają się do odbudowy bariery hydrolipidowej. Przywracają elastyczność skórze, a także neutralizują zewnętrzne zagrożenia, takie jak wolne rodniki. Obecny ekstrakt z uczepu owłosionego, znany jako źródło "bio-retinolu", wspomaga odnowę skóry i działa przeciwstarzeniowo. Maseczka jest doskonała dla osób ze skórą dojrzałą, suchą i wymagającą regeneracji. 

Evolve Bio-Retinol Gold Mask wygląda naprawdę ślicznie. Ma słodki, trochę kwiatowy zapach, niezbyt perfumowany. Maseczka jest gęsta, ale rozprowadza się bardzo łatwo i równomiernie za pomocą pędzelka. Dla pełnego domowego rytuału spa nakładam maseczkę po prysznicu, robię pyszną herbatę i włączam ulubiony serial. Po 5-10 minutach relaksu spłukuję twarz ciepłą wodą. Maska schodzi bez żadnego problemu. 

Głównym składnikiem tej maski jest roślina o nazwie Bidens Pilosa, czyli uczep owłosiony, która należy do rodziny stokrotek. Jest opisywany jako „bio-retinol”, czyli mający podobne działanie do retinolu, ale zapewnia odmłodzenie i odnowę komórkową bez podrażnień. Dlaczego powinniśmy zdecydować się na alternatywę retinolu? Wiele osób nie może używać produktów zawierających witaminę A z powodu wrażliwości, ciąży, karmienia piersią, spędzania dużo czasu na słońcu. Bio-retinol może być również dobrą alternatywą dla osoby, która nigdy wcześniej nie stosowała retinolu. W przeciwieństwie do produktów z witaminą A / retinolem, bio-retinol nie powoduje łuszczenia ani nie powoduje wrażliwości skóry na słońce, co jest ogromnym plusem!

Maska jest naprawdę przyjemnie nawilżająca, jest wypełniona olejem z nasion słonecznika, olejem ze słodkich migdałów, olejem arganowym i dziką różą. Uwielbiam olejki w mojej rutynie pielęgnacyjnej, a ta maska daje świetny efekt zmiękczający, wygładzający i ujędrniający. Cieszę się, że Evolve nie zawiera prawdziwego złota w tej masce (złoto nie ma właściwości pielęgnacyjnych) tylko po to, by powiedzieć „w masce jest złoto”. Bardzo polubiłam się z tym produktem! 

Evolve Organic Beauty, Maseczka do Twarzy z Bio-Retinolem - skład


  • olej z owoców dzikiej róży - działa antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie; naturalne źródło kwasów omega i retinolu, który działa silnie regeneracyjnie, 
  • olej arganowy - charakteryzuje się wysoką zawartości witaminy E oraz kwasów nienasyconych omega-6 i 9, wyłapuje i neutralizuje wolne rodniki,
  • glinkę - delikatnie usuwa zanieczyszczenia, nie naruszając naturalnej bariery ochronnej; łagodzi podrażnienia i regeneruje skórę, oczyszcza, przeciwdziała rozwojowi stanów zapalnych i wyrównuje koloryt skóry, 
  • olej ze słodkich migdałów - bogaty w witaminy A, E i B, posiada działanie ochronne, zatrzymuje wilgoć w naskórku, zmiękcza go oraz działa odżywczo,
  • ekstrakt z uczepu owłosionego - ekstrakt swoją budową i właściwościami przypomina retinol, dzięki czemu znany jest jako źródło "bio retinolu", wspomaga odnowę skóry i działa przeciwstarzeniowo.
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Glycerin**, Kaolin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil*, Mica, Titanium Dioxide (CI77891), Silica, Iron Oxide (CI77491), Sucrose Laurate, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil*, Parfum (Naturally derived Fragrance), Bidens Pilosa Extract, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Water*, Vanilla Planifolia Fruit Oil, Tocopherol, Sucrose Stearate, Sucrose Palmitate, Tin Oxide



Evolve Organic Beauty, Codzienny Płyn Oczyszczający

delikatny płyn myjący do twarzy, który można stosować zarówno rano jak i wieczorem. Produkt skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń pozostawiając ją czystą i odświeżoną. Organiczny aloes zawarty w płynie zmiękcza naskórek, a naturalne ekstrakty z jagód goji i nasion moringi olejodajnej działają przeciwzapalnie i bogate są w antyoksydanty. Obecny w produkcie glukonolakton wyrówna powierzchnie skóry i delikatnie ją rozjaśni. Produkt posiada  delikatny zapach świeżego aloesu.

Daily Detox Facial Wash, otrzymujemy w szklanej buteleczce (100 ml), wszystkie te produkty mają naprawdę świetne opakowania - proste i czytelne. Żel ma wspaniały delikatny, świeży zapach, pachnie jak świeżo pokrojone owoce letnią porą! Konsystencja jest przezroczystym lepkim żelem. 

Płyn stosuję rano i wieczorem na zwilżoną wcześniej twarz. Płyn pieni się delikatnie, ale zdecydowanie jest to wystarczające, aby umyć dokładnie naszą twarz! Sprawdza się idealnie do stosowania z szczoteczką soniczną czy gąbką Konjac. W produkcie znajduje się ekstrakt z nasion moringi olejodajnej, który działa jak naturalne filtry dla skóry - zapobiegają przywieraniu mikrocząsteczek zanieczyszczeń do skóry. Świetnie nadają się również do przywracania równowagi zawartości naturalnego sebum w skórze, dzięki czemu jest to doskonały produkt do cery tłustej, mieszanej czy zanieczyszczonej.

Jest to jeden z tych produktów, który imponuje swoją dwoistością - lekki i wystarczająco świeży, jako poranny środek myjący, ale z wystarczającą mocą, aby być również bardzo kompetentnym drugim środkiem czyszczącym wieczorami. Po użyciu płynu Evolve, moja skóra jest idealnie czysta, miękka i odświeżona, nie mam mowy o przesuszeniu, podrażnieniu czy ściągnięciu.

Evolve Organic Beauty, Codzienny Płyn Oczyszczający - skład

  • glukonolakton - bardzo delikatny kwas z rodziny PHA. Silny antyoksydant, nawilża skórę i delikatnie wyrównuje powierzchnie naskórka,
  • ekstrakt z nasion moringi olejodajnej - bogaty w przeciwutleniacze, działa również antybakteryjnie i przeciwzapalnie,
  • ekstrakt z aloesu - działa regenerująco i przyspiesza procesy naprawcze, zapewnia skuteczne nawilżenie głębszych warstw naskórka i zapobiega jego wysuszeniu,
  • ekstrakt z jagód goji - ujednolica koloryt skóry, redukuje drobne zmarszczki i uelastycznia, 
  • ekstrakt z papai - wygładza skórę, reguluje procesy złuszczania naskórka.
Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin*, Gluconolactone, Lauryl Glucoside, Lycium Barbarum (Goji Berry) Extract*, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Parfum (natural fragrance), Sodium benzoate, Calcium Gluconate, Maltodextrin, Arginine, Potassium Sorbate, Sorbic acid, Limonene, Linalool.



Evolve Organic Beauty, Odżywczy Krem do Twarzy

głęboko nawilżający krem do skóry normalnej oraz suchej. Zawiera oleje i masła, które dzięki dużej zawartości fosfolipidów i kwasów tłuszczowych wzmacniają i regenerują barierę hydrolipidową. Olej arganowy uzupełnia lipidy w naskórku, masło shea i olej sezamowy tworzą ochronną barierę nieprzepuszczającą szkodliwych czynników zewnętrznych. Pod taką okluzją zawarty małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma szansę penetrować skórę głębiej i jeszcze lepiej nawilżać.

Krem dedykowany jest szczególnie cerze suchej, normalnej i wrażliwej. Poprawia i wyrównuje jej poziom nawilżenie. Dodatkowo łagodzi podrażnienia i odżywia skórę, dzięki zawartości oleju arganowego i kwasu hialuronowego. Pięknie pachnie kokosem i wanilią.


Tego kremu nie stosuję codziennie, tylko co 2/3 dni i wyłącznie na noc? Czemu? Otóż moja skóra nie potrzebuje takiej dawki nawilżenia. Jednak uważam, że w sezonie jesień-zima co jakiś czas, każda cera będzie zadowolona. Jego konsystencja jest naprawdę treściwa, ale mimo to wchłania się w mgnieniu oka. 

Zawiera olej arganowy, który jest źródłem witaminy E i kwasów tłuszczowych, które naprawiają zniszczoną skórę i zapobiegają dalszym uszkodzeniom, jednocześnie poprawiając elastyczność skóry. Krem silnie nawilża nawet najbardziej przesuszone partie ciała. Myślę, że suche skóry będą z  niego zadowolone, moja aktualnie mieszana cera tak jak wspomniałam, nie domaga się tak silnie nawilżających kremów zbyt często. 

Evolve Organic Beauty, Odżywczy Krem do Twarzy - skład

  • masło shea - silnie nawilża nawet najbardziej przesuszone partie ciała, pielęgnuje i wygładza, a także łagodzi podrażnienia oraz przyspiesza gojenie, zmiękcza spierzchniętą i zrogowaciałą skórę, 
  • olej arganowy - charakteryzuje się wysoką zawartości witaminy E oraz kwasów nienasyconych omega-6 i 9, wyłapuje i neutralizuje wolne rodniki, 
  • małocząsteczkowy kwas hialuronowy - nawadnia skórę, pomaga redukować zmarszczki, dzięki czemu skóra wygląda młodziej i poprawia jej koloryt,
  • witaminę E - antyoksydant, pielęgnuje skórę i przedłuża trwałość olejów. 
Aqua (water), Cetearyl Alcohol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Coco-Caprylate/Caprate, Glycerin*, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil*, Candelilla/Jojoba/Rice Bran Polyglyceryl-3 Esters, Glyceryl Stearate, Parfum (Fragrance), Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil*, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil*, Sodium Hyaluronate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Cetearyl Glucoside, Sodium Stearoyl Lactylate, Tocopherol, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid, Xanthan Gum, Sodium Levulinate, Sodium Anisate*



Podsumowanie

Kosmetyki Evolve Organic Beauty są naprawdę warte uwagi i idealnie wpisują się w potrzeby danej skóry. Najbardziej polubiłam się ze złotą maską i płynem oczyszczającym. Nie mam się do czego przyczepić! Jeśli chodzi o odżywczy krem do twarzy, uważam, że o wiele bardziej zadowolone będą z niego cery suche, czy normalne.  


Znasz kosmetyki Evolve Organic Beauty?

Pierwsze spotkania z Timeless oraz Pyunkang Yul

Mam słabość do kosmetyków w prostych opakowaniach, za to z bogatym wnętrzem. Do formuł bez sztucznego zapachu, za to z wysokim procentem substancji aktywnych. Do lekkich konsystencji i dobrych cen. Czasami jest tak, że już po pierwszych kilku użyciach wiem, że to jest strzał w dziesiątkę, a czasami dany produkt jednak musi się rozkręcić. 

Dzisiaj przychodzę do Was z markami jak dotąd mi nieznanymi, więc tym większą frajdę miałam zaczynając testy! Mowa tutaj o serum z Witaminą C i E Oraz Kwasem Ferulowym Timeless oraz nawilżającą ampułką opartą na ekstrakcie z cynowodu chińskiego Pyunkang Yul. Oba produkty zamówiłam ponownie ze sklepu cosibella.pl, jeszcze nigdy mnie nie zawiedli :)


Timeless, Serum z Witaminą C i E Oraz Kwasem Ferulowym

Witamina C to silny przeciwutleniacz, który rozjaśnia cerę, wyrównuje koloryt skóry oraz rozjaśnia przebarwienia i zapobiega ich powstawaniu. Kwas ferulowy posiada właściwości antyoksydacyjne. Serum zawiera także kwas hialuronowy o działaniu silnie nawilżającym, witaminę E, która działa antyoksydacyjnie oraz pantenol, który koi i łagodzi oraz zmniejsza podrażnienia. 

Nigdy nie jest ani za późno, ani za wcześnie na witaminę C. To kosmetyk dla każdej grupy wiekowej. Dla kobiet i mężczyzn. Jego lekka, płynna, bezzapachowa formuła  nadaje się o wszystkich rodzajów skóry (w tym trądzikowej). Nie mniej jednak, osoby z trądzikiem różowatym lub bardzo wrażliwą skórą powinny zachować ostrożność, ponieważ silne stężenia kwasu askorbinowego może być potencjalnie uczulające. Najlepiej przed pierwszym użyciem wykonajcie test płatkowy.


Witamina C to przeciwutleniacz, który zwalcza wolne rodniki, zwiększa produkcję kolagenu, poprawia barierę ochronną skóry, wyrównuje koloryt i zmniejsza przebarwienia. Możecie też liczyć na zmniejszenie widoczności drobnych linii i zmarszczek. Pierwsze efekty pojawią się szybko, skóra stanie się jaśniejsza i bardziej promienna. To jedna z niewielu substancji, która działa  tak spektakularnie w taki szybkim czasie. Serum z Timeless ma lekką, nieklejącą konsystencję, która dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. 


Jeśli zastanawiasz się, kiedy najlepiej stosować serum  z witaminą C, odpowiedź brzmi – zarówno rano, jak i wieczorem, po oczyszczeniu i tonizacji. Ze względu na to, że witamina C zapewnia ochronę przed czynnikami, które powodują stres skóry, takimi jak: zanieczyszczenia, promienie UV i wolne rodniki – poranne stosowanie serum antyoksydacyjnego wydaje się być najlepszą drogą, aby w pełni wykorzystać cenne działanie.  Chociaż witamina C nie zastąpi ochrony przeciwsłonecznej, stosowana wraz z filtrem UV, zwiększy ochronę cery przed uszkodzeniami. To ważne, bo skóra każdego dnia ma kontakt zanieczyszczeniami takimi jak: spaliny samochodowe, dym papierosowy i wszechobecne chemikalia. Jeśli nie stosujesz (lub robisz sobie przerwę) od produktów z kwasami czy retinolem, serum z witaminą C sprawdzi się także na noc, ponieważ delikatnie złuszcza i przyspiesza odnowę komórkową. Aby zmaksymalizować efekt przeciwstarzeniowy, serum stosuj dwa razy dziennie jako intensywną kurację. 


Nie żałuję ani trochę tego zakupu w ciemno, bo tym razem okazało się strzałem w dziesiątkę. Moja skóra jest bardziej napięta, rozpromieniona, rozjaśniona, a koloryt ujednolicony. Co więcej skóra jest lekko grubsza w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przy pojawianiu się pojedynczych niedoskonałości na skórze serum przyspiesza ich gojenie się i zapobiega powstawaniu blizn i przebarwień. 



Timeless, Serum z Witaminą C i E Oraz Kwasem Ferulowym - skład 

  • witamina C - jest silnym przeciwutleniaczem oraz posiada właściwości przeciwzapalne, rozjaśnia skórę,
  • kwas ferulowy - antyoksydant, wspomaga w walce ze starzeniem się skóry,
  • witamina E - silny antyoksydant, przeciwutleniacz, 
  • pantenol - koi i łagodzi skórę, zmniejsza podrażnienia.

Water, Ethoxydiglycol, L-Ascorbic Acid, Propylene Glycol, Alpha Tocopherol, Polysorbate 80, Panthenol, Ferulic Acid, Sodium Hyaluronate, Benzylalcohol, Dehydroacetic Acid




Pyunkang Yul, Ampułka nawilżająca

Nawilżająca ampułka oparta na ekstrakcie z cynowodu chińskiego, który posiada szerokie spektrum działania. Składnik ten reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie, a także koi i regeneruje podrażnioną skórę. Serum nie pozostawia tłustego filmu na skórze i szybko się wchłania. Może być stosowane rano i wieczorem po oczyszczeniu i tonizacji skóry.

 


Pyunkang Yul Moisture Ampoule zamknięta jest w butelce o pojemności 100 ml, wykonanej z niebieskiego szkła. Widnieje na niej biała, estetyczna etykietka z nazwą produktu, jego pojemnością oraz składnikami. Reszta informacji, jest jedynie w języku koreańskim 😉 Do dozowania kosmetyku, służy wygodna, szklana pipetka, a na jego zużycie mamy 12 miesięcy od momentu otwarcia.


Nigdy wcześniej nie używałam produktu tego typu, zatem zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Kiedy pierwszy raz nałożyłam ten kosmetyk na skórę, byłam zaskoczona, ale nie było to miłe zaskoczenie. Ampułka iż jest tak gęsta, że w trakcie rozprowadzania zrobiła się tępa w konsystencji, a w dodatku niesamowicie klejąca. Wynikało to również z tego, że nałożyłam jej całkiem sporo. Na szczęście po chwili, produkt wchłonął się i nie miałam żadnego problemu z nałożeniem kolejnych kroków pielęgnacji. Tak naprawdę, 3-4 krople tego kosmetyku, spokojnie wystarczają na całą twarz, szyję i dekolt. Mamy więc tutaj znowu mega wydajność, co jest ogromnym plusem tych produktów. Ampułkę stosuję 2-3 razy w tygodniu, najczęściej na noc.


Produkt mnie nie podrażnił, i nie spowodował póki co żadnego wysypu nieproszonych gości. 


Ten kosmetyk, zapewnia naprawdę wspaniałe nawilżenie! Po kilku użyciach skóra jest wyraźnie ujędrniona, odżywiona, wygładzona, uelastyczniona i promienna. Świetnie sprawdza się również stosowana pod maseczkę w płachcie, bo dodatkowo wzmacnia jej działanie. 



Pyunkang Yul, Ampułka nawilżająca - skład

  • ekstrakt z cynowodu chińskiego - reguluje pracę gruczołów łojowych, koi, działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie i regenerację.

Cooptis Chinensis Root Extract, Polysorbate 80, PEG-150 Distearate, Polysorbate 20, 1,2-Hexanediol, Glyceryl Caprylate




Podsumowanie

Jak widzicie jestem naprawdę zadowolona z obu produktów! Pyunkang Yul ma niestety ode mnie tylko jeden minus, jak wspominałam - za konsystencję przy nakładaniu. Mimo wszystko mam ochotę na więcej kosmetyków obu marek, które testowałam. 




Testowałaś produkty wyżej zaprezentowanych marek?


Jesienne nowości w pielęgnacji twarzy 🍁 The Ordinary oraz Purles

Być może do tej pory jeszcze ktoś się oszukiwał, ale teraz już chyba nie ma złudzeń - jesień zbliża się WIELKIMI krokami! U mnie każda nowa pora roku wiąże się z małymi zmianami w codziennej pielęgnacji i tym razem nic się nie zmieniło. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które wprowadziłam już jakiś czas temu do swojej pielęgnacji - mowa tutaj o The Ordinary serum pod oczy Caffeine Solution 5% + EGCG oraz eksfoliującym kremie wzmacniającym Purles 120 Restoring Night Peel. Oba kosmetyki zamówiłam ze sklepu cosibella.pl



The Ordinary - Caffeine Solution 5% + EGCG

Lekkie serum na bazie wody pod oczy. Zawiera wysokie stężenie kofeiny, która pobudza mikrokrążenie w skórze oraz obkurcza naczynia krwionośne, dzięki czemu pomaga w zmniejszeniu opuchlizny oka oraz działa rozjaśniająco na cienie pod oczami...


Serum znajduje się w szklanym, niewielkim opakowaniu z kroplomierzem ułatwiającym dozowanie produktu. Apteczno-minimalistyczna buteleczka prezentuje się bardzo klasycznie. W składzie kosmetyku mamy wysokie bo, aż 5% stężenie kofeiny oraz ekstrakt z zielonej herbaty. Formuła jest wodnista, delikatnie tłusta, ale dość szybko się wchłania stosowana pod krem.  „Caffeine Solution 5% + EGCG” możemy aplikować zarówno rano jak i wieczorem wykonując delikatny masaż okolicy pod oczami. Produkt aplikowany rano dobrze współgra ze wszystkimi korektorami pod oczy i ich nie rozwarstwia. Serum kofeinowe raczej nie ma wystarczających właściwości nawilżających, dlatego zawsze po nim nakładam jakiś lekki krem pod oczy.

Jeśli macie problem z zasinioną skórą pod oczami, to pewnie jak ja przetestowałyście już ze 100 kremów i dobre wiecie, że  mało który daje jakiekolwiek efekty. Domowe sposoby, często są delikatnie widoczne, ale kto ma na to czas, szczególnie rano? Moje cienie są dość ciemne i budzę się z nimi codziennie, niezależnie od ilości snu, po prostu mam bardzo cienką skórę pod oczami i taki już mój urok. 


Płyn od razu po aplikacji wygładza skórę w dotyku, po nocy z nałożonym serum są widocznie jaśniejsze, choć w moim przypadku nie znikają całkowicie, to efekt i tak jest widoczny. Jednak serum nie zawsze działa tak samo, czasem daje lepsze, czasem gorsze efekty, tu znaczenie ma ilość i jakość mojego snu. Koi opuchnięcia i obrzęki wokół oczu, za co naprawdę go lubię! Dodatkowo jest naprawdę mega wydajny.




The Ordinary - Caffeine Solution 5% + EGCG - skład 

  • kofeina - pobudza mikrokrążenie, obkurcza naczynia krwionośne, zmniejsza opuchliznę i rozjaśnia cienie pod oczami,
  • EGCG - związek z grupy flawonoidów o działaniu przeciwutleniającym, wzmacniającym i opóźniającym starzenie skóry,
  • kwas hialuronowy - wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy, zapobiega utracie wody z naskórka, nawilża,
  • kwas mlekowy - alfa-hydroksykwas, działa silnie nawilżająco.

Aqua (Water), Caffeine, Maltodextrin, Glycerin, Propanediol, Epigallocatechin Gallatyl Glucoside, Gallyl Glucoside, Hyaluronic Acid, Oxidized Glutathione, Melanin, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Urea, Pentylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Polyacrylate Crosspolymer-6, Xanthan gum, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Propyl Gallate, Dimethyl Isosorbide, Benzyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.





Purles - 120 Restoring Night Peel

Całonocny krem z kwasami o działaniu eksfoliującym. Zawiera 10% ekstraktu z liści aloesu, który działa przeciwzapalnie, koi i łagodzi podrażnienia oraz nawilża skórę, 3% kwasu fitowego o działaniu antyoksydacyjnym, rozjaśniającym i złuszczającym oraz 2% kwasu azelainowego, który działa przeciwzapalnie i ujednolica koloryt skóry. Formuła została wzbogacona także o tokoferol, który odżywia i ochrania skórę. Krem ma lekką, żelową konsystencję, która szybko się wchłania, pozostawiając skórę miękką w dotyku.

Krem znajduje się w plastikowym pojemniku, przyznam że estetycznym i poręcznym, posiada pompkę, która odmierza odpowiednią ilość produktu do zaaplikowania. Nie zacina się, nie wydaje za dużo produktu, dzięki czemu krem jest wydajny i starczy na minimum dwa miesiące regularnego stosowania każdego dnia, wieczorem. 


Sam krem ma bardzo lekką konsystencję, która ładnie i szybko wchłania się w skórę. Naprawdę używa się go z wielką przyjemnością. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, od razu po aplikacji skóra jest komfortowa.


Krem Purles ma lekką formułę i bogate działanie.  Nawilżanie skóry tłustej jest równie istotnym elementem pielęgnacji jak oczyszczanie – brak odpowiedniego nawilżenia skutkuje zwiększonym wydzielaniem sebum.  Eksfoliujący Krem Wzmacniający jest aktualnie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Ekstrakt z aloesu, który znajduje się w składzie, świetnie utrzymuje odpowiednie nawilżenie naszej skóry, dodatkowo łagodzi powstałe podrażnienia. Jestem w stanie potwierdzić właściwości łagodzące, na które wcale nie musiałam z utęsknieniem czekać - wspaniale łagodzi, przyspiesza gojenie trudnych zmian oraz sprzyja szybszemu wchłanianiu się świeżych przebarwień potrądzikowych. Co ważne, nie obciąża skóry i nie zatyka porów.



Purles - 120 Restoring Night Peel - skład

  • ekstrakt z aloesu - koi i łagodzi podrażnienia, nawilża,
  • 3% kwas fitowy - silny antyoksydant, rozjaśnia, wykazuje działanie złuszczające i obkurczające naczynia krwionośne,
  • 2% kwas azelainowy - rozjaśnia przebarwienia, ujednolica koloryt skóry, działa przeciwzapalnie,
  • witamina E - silny antyoksydant, działa przeciwzmarszczkowo, odżywczo i ochronnie.

Aqua (Water), Aloe Barbadenssis Extract, Glycerin, Phytic Acid, Azelaic Acid, Sodium Hyroxide, Acrylamide/Sodium Acrylodimethyltaurate Copolymer, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 80, Disodium EDTA, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Tocopherol, Phenoexyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance)


Takie produkty wprowadziłam do mojej pielęgnacji jesiennej! Jestem bardzo ciekawa, czy znacie któryś z tych kosmetyków? Jeśli macie cerę tłustą/mieszaną, to napiszcie proszę, czego Wy używacie. 


    Krem-maseczka Algi Morskie Asoa oraz Olej z pestek malin Natural Secrets | Bogactwo natury dla naszej skóry

    O tych kosmetykach słyszałam wiele dobrego. O oleju z pestek malin i jego dobroczynnych właściwościach naczytałam się już wiele na innych blogach, więc w końcu postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze. Natomiast działanie samych alg znam doskonale i uwielbiam ich właściwości. 


    Zdecydowałam się na wybór tych produktów ze sklepu cosibella.pl, ponieważ mają bardzo duży asortyment i robiąc zamówienie mogłam to zrobić w jednym miejscu! 



    Asoa, Krem - Maseczka, Algi Morskie


    Algi to moja wielka miłość. Pisałam już Wam o masce ze spiruliny, tu mamy gotowca. I to mi się podoba. Kiedy nie chce mi się mieszać samodzielnie maski, a przyznaję ostatnio jest to coraz częstsze zjawisko. Zrzucam to nie na lenistwo, tylko na przesilenie wiosenne. Sięgam po gotową maskę.


    Maseczka ma sporą pojemność, bo aż 60ml, dodatkowo jest przy tym naprawdę wydajna. Umieszczona w szklanym słoiku, na etykiecie mamy wszystkie niezbędne informacje. Posiada kolor ciemno-zielony i niestety niezbyt przyjemny zapach. Dla mnie to zapach spiruliny, czuć przy nakładaniu, ale potem jakoś zapach ucieka i nie jest tak męczący. Maseczka jest najlepiej nakładającą i rozprowadzającą się maseczką jaką do tej pory miałam. Można stworzyć idealnej równości maskę. Wygodnie się zmywa.




    Spokojnie można ja trzymać na buzi 15 minut, jak zaleca producent i nie ma mowy o szczypaniu, uczuciu ściągnięcia, nie trzeba jej spryskiwać hydrolatem, bo po prostu nie zastyga. Bazą maski jest hydrolat i to też sprawia, że podkręcamy jej działanie. Działa bardzo dobrze. Super nawilża i zmiękcza skórę, rozjaśnia ją, napina. Podrażnienia, przesuszenia i inne tego typu niespodzianki znikają jak ręką odjął.To taka maseczka, którą warto sobie zafundować przed wielkim wyjściem. Efekt wow gwarantowany!




    • algi morskie(spirulina) - wspomagają nawilżenie skóry, usuwają toksyny oraz działają przeciwstarzeniowo,
    • olej z pestek moreli - zmiękcza, wygładza i działa ochronnie,
    • olej z moringi olejodajnej - koi, łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację oraz normalizuje wydzielanie sebum, 
    • hydrolat z rumianku rzymskiego - działa łagodząco, przeciwzapalnie i regenerujaco,
    • masło shea - przywraca skórze elastyczność, odżywia,
    • ekstrakt z trawy jęczmienia - działa przeciwutleniająco, wygładza i rozjaśnia,
    • kwas liponowy - antyoksydant, wygładza oraz ujednolica skórę i jej koloryt, zmniejsza stany zapalne skóry i wspomaga regenerację,
    • koenzym Q10 - bardzo skuteczny antyoksydant, redukujący liczbę wolnych rodników oraz opóźniający proces starzenia się skóry.

    Aqua, Anthemis Nobilis Flower Water, Spirulina Platensis Powder, Cetyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Olivate&Sorbitan Olivate, Vitis Vinifera Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Moringa Oleifera Seed Oil , Glyceryl Stearate Citrate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Benzyl Alcohol, Allantoin, Parfum, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Ubiquinone, Thioctic Acid, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol,Alpha - Isomethyl Ionone, Isoeugenol, Benzyl Benzoate




    Olej z pestek malin, Natural Secrets 


    Olej z nasion malin dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoki, nie powoduje świecenia skóry i nie zatyka porów. To jeden z olejów o najlżejszej konsystencji i z powodzeniem może być stosowany w przypadku cery trądzikowej i wrażliwej, a także suchej i dojrzałej. Olej z nasion malin można stosować samodzielnie lub łączyć go z innymi olejami. Jako kosmetyk doskonale sprawdza się w połączeniu z olejem ze słodkich migdałów lub olejem arganowym.


    Olej został zamknięty w małej, przyciemnianej, szklanej butelce. Wersja 100ml została zaopatrzona w pipetę, co bardzo ułatwia aplikację.


    Za co go pokochałam? Przede wszystkim jest silnym antyoksydantem, zmiata więc wolne rodniki odpowiedzialne za fotostarzenie się skóry. Zawiera karotenoidy, flawonoidy w tym elagotaniny, które będąc prekursorem kwasu elagowego działają silnie przeciwutleniająco oraz chronią DNA komórek. Dodatkowo doskonale nawilża i uelastycznia skórę ze względu na wysoką zawartość NNKT /Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych/ szczególnie kwasu linolowego (Omega-6) i alfa-linolenowego (Omega-3), które stanowią podstawowy składnik płaszcza lipidowego skóry. Nasz organizm samodzielnie nie produkuje tych kwasów a potrzebuje. Dlatego tak ważne jest ich dostarczanie w diecie oraz w celach prewencyjnych i przeciwstarzeniowych – nanoszenie na skórę. Oba te kwasy wspaniale działają tak na skórę suchą jak i na przetłuszczającą się, normalizując wydzielanie sebum. Co ciekawe kwasy te mają zdolność zwiększania penetracji składników w głąb skóry.


    Działa antyspetycznie i przeciwzapalnie, a jakby tego było mało lekko rozjaśnia, hamując produkcję melaniny, czyli brązowego barwnika odpowiedzialnego za powstawanie nieestetycznych przebarwień. Łagodzi podrażnienia i rumień po ekspozycji na słońce.




    100% olej z pestek malin.




    Podsumowanie

    Są to produkty, które z pewnością zagoszczą u mnie na stałe. Dawno żaden produkt nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak te dwa niepozorne gagatki! Nie dziwię się wcale, że maseczka Asoa i Olej z pestek malin zbierają praktycznie same pozytywne opinie. Szczerze polecam przekonać się na własnej skórze. 




    Znasz któryś z zaprezentowanych kosmetyków?