Dwa pudry, których ostatnio używam: Claresa, Feel the Pow(d)er! Light Reflecting, Puder pod oczy oraz Lumene CC, Prasowany puder korygująco-utrwalający

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwa pudry, których ostatnio używam. Mowa tutaj o pudrze pod oczy Claresa, Feel The Pow(d)er Light Reflecting oraz pudrze prasowanym Lumene, Color Corecting Powder.  Produkty, które pokażę pochodzą z drogerii ekobieca.pl




CLARESA FEEL THE POW(D)ER! LIGHT REFLECTING UNDER EYE POWDER

Light Reflecting Under Eye Powder to ultralekki puder pod oczy w beżowym kolorze. Zawarta w składzie krzemionka optycznie wygładza skórę i zapewnia efekt „soft focus”. Maleńkie drobinki odbijają światło rozświetlając tym samym okolicę pod okiem. Puder jest drobno zmielony, nie obciąża skóry i nie wchodzi w zmarszczki.

Jak sprawdził się u mnie..

Zależy mi na optycznym wygładzeniu i rozświetleniu okolicy oka. Mam cerę tłustą, dlatego do twarzy używam pudrów matujących, które nie nadają się pod oko, ponieważ obciążają tą okolicę.


Produkt jest bardzo drobno zmielony i posiada rozświetlające drobinki. Drobinki te są niemal niewidoczne więc nie postarzają. Ma blado beżowy odcień (w ofercie jest też dostępny odcień white 01). Puder rewelacyjnie rozjaśnia i optycznie odbija światło dzięki czemu skóra pod oczami wygląda na mega wygładzoną. Zmarszczki i cenie są mniej widoczne. Makijaż jest utrwalony i się nie warzy oraz nie zbiera w załamaniach. Nie wysusza.


Posiada wygodne opakowanie zabezpieczone dodatkowo "zasuwką", która ogranicza wysypywanie się większej ilości pudru. Jest bardzo wydajny. Bez zapachu, bez alkoholu, bez mikro plastiku i jest przyjazny zwierzętom. I do tego kosztuję niecałe dwie dyszki! Sięgnę po niego jeszcze nie raz.




LUMENE CC COLOR CORRECTING POWDER PRASOWANY PUDER KORYGUJĄCY 

Lumene Color Correcting Powder to delikatny puder prasowany, który redukuje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt skóry. Kosmetyk koryguje wszelkie niedoskonałości. Pozostawia aksamitne, naturalnie wyglądające wykończenie. Puder Lumene utrwala makijaż. Jego formuła zawiera kapsułkowany kwas hialuronowy i ekstrakt z nordyckiej borówki, które wykazują działanie nawilżające. Jest wegański, a jego opakowanie nadaje się do recyklingu (i częściowo pochodzi z materiałów z recyklingu).

Co u nim sądzę..

Muszę przyznać, że polubiłam się z nim od razu, bo faktycznie, wykończenie jakie daje jest całkowicie inne od uzyskiwanego za pomocą pozostałych kosmetyków tego typu. Skora jest zmatowiona, ale jednoczesnie delikatnie rozświetlona, wygląda bardzo zdrowo i naturalnie. Główną zaletą pudru jest fakt, że choć nie jest transparentny (mam najjaśniejszy odcień) to nałożony na podkład jest całkowicie niewidoczny, bo genialnie stapia się z całością makijażu, przepięknie wykańczając, nie podkreślając suchych skórek, ani rozszerzonych porów. Wręcz przeciwnie ukrywa wszelkie te mankamenty cery, mocno ją wygładzając i zmiękczając. Nie przesusza, nie podrażnia, a jednocześnie utrwala na wiele godzin. 


Jest niesamowicie wydajny. Używam go od lipca, praktycznie dzień w dzień, a zużycia nie widać. W puderniczce jest 10 gram, które myślę, że wystarczy mi spokojnie na rok używania – cena 99 złotych nie wydaje się taka straszna.



Znasz te pudry?

Polskie kosmetyki naturalne - Polny Warkocz, krem do cery tłustej i trądzikowej oraz Cannamea, nawilżająca maseczka z olejem konopnym

W ostatnim czasie miałam okazję poznać dwie nowe dla mnie marki kosmetyczne. W paczce od drogerii kwiat szafranu dostałam do przetestowania mazidło konopne do cery tłustej i trądzikowej Polny Warkocz oraz nawilżającą maseczkę z olejem konopnym Cannamea. Jeśli jesteście ciekawi czy moja trądzikowa skóra polubiła się z tymi produktami to zapraszam na recenzję! 



POLNY WARKOCZ, Mazidło konopne, Krem do cery tłustej i trądzikowej

Mazidło to gęsty krem o strukturze lekkiej pianki, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko.

 

Mazidło do twarzy, moja opinia.. 

Mazidło ma specyficzny zapach, który nie pachnie tak pięknie jak drogeryjne kremy. Jest to naturalny, organiczny kosmetyk, dlatego nie ma w nim żadnych konserwantów czy substancji zapachowych. Mi niestety zapach przeszkadzał, nie polubiłam się z nim. Podczas nakładania na twarz mam wrażenie, że aplikuje olejek. Nie jest tępe i łatwo go rozsmarować. Mazidło jest tłuste i z pewnością nie jest to produkt na dzień, pod makijaż. Ja nakładałam go na noc, pół godziny przed snem, aby nie pobrudzić pościeli. 


Trzeba mu przyznać, że dobrze nawilża moją twarz, jednak w upalne dni musiałam go odstawić, ze względu na jego konsystencję. Musimy także pamiętać, aby nałożyć naprawdę niewielką ilość, gdyż produkt długo się wchłania i pozostawia lepką warstwę na skórze. Po użyciu budziłam się z miękką, ukojoną twarzą. Nie zauważyłam, aby w moim przypadku redukował nadmierne wydzielanie łoju. Przyznam szczerze, że na początku bałam się go nakładać na twarz ze względu na ilość olejów w składzie, bo te zapychają mnie najczęściej, na szczęście nie spowodował wysypu. Produkt jest bardzo wydajny, dlatego nie jestem pewna, czy zużycie go w ciągu sześciu miesięcy jest możliwe. 

Skład

Masło Shea, Olej ze Słodkich Migdałów, Zimnotłoczony Nierafinowany Olej Konopny, Witamina E, Naturalny Olejek z Bergamotki, Limonen*, Linalool*

*składnik naturalnego olejku eterycznego



CANNAMEA, Nawilżająca maseczka do twarzy z olejem konopnym i 250 mg CBD

Maseczka Cannamea spełnia jednocześnie dwie bardzo istotne funkcje, dogłębnie oczyszcza skórę i intensywnie ją nawilża. Często zdarza się, że oczyszczamy skórę, zapominając o tym, że po takim zabiegu skóra potrzebuje silnego nawilżenia. Dzięki maseczce Cannamea dostarczymy skórze tych dwóch działań jednocześnie, wykorzystując tylko jeden produkt.

Jak sprawdziła się u mnie?

Maseczka zamknięta jest w szklanym słoiczku. Ma energetyzujący cytrusowy zapach i delikatną, piankową konsystencję. Potrzeba naprawdę niewiele, aby zaaplikować ją na całą powierzchnię twarzy i szyi, dlatego też jest naprawdę wydajna! 

 Można by powiedzieć, ze jest to maska bankietowa, kiedy potrzebujemy kopa odżywienia i nawilżenia przed ważnym wyjściem. Ta maska Was nie zawiedzie, naprawdę! Skóra jest miękka, ewidentnie nawilżona, odżywiona, ale także minimalnie zmatowiona, a stany zapalne, zaczerwienienie i podrażnienie na policzkach uspokojone.


Uważam więc, że to produkt dla każdej skóry – nawilży suchą, ukoi podrażnioną, nie obciąży tłustej, a da je wszystkie powyżej wymienione efekty. Sprawdzi się latem, zimą, a także jako regeneracyjna dawka podczas kuracji kwasowych lub retinoidowych. 

Skład

Woda, Olej konopny**, Biała glinka, Gliceryna, Oleinian Cetylostearylu, Propandeiol, Alkohol Cetylowy, Olivian Sorbitolu, D-pantenol, Kannabiodiol**, Kwas Hialuronowy, Ekstrakt z owoców granatu**, Ekstrakt z liści rozmarynu**, Olejek Chang May, Guma Ksantanowa, Kwas dehydroacetowy, Alkohol Benzylowy, Citral*, Linalool*, Geraniol*, Citronellol*, Limonene*.



Podsumowanie

Polny Warkocz, krem do cery tłustej i trądzikowej był okej, ale w tym przypadku nie było wielkiej miłości, jednak Cannamea, nawilżająca maseczka z olejem konopnym zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie! Bardzo polubiłam się z tym produktem i z pewnością do maseczki jeszcze kiedyś wrócę. 



Co sądzicie o kosmetykach? Mieliście już okazję zetknąć z nimi i sprawdzić ich działanie na własnej skórze? 

Gosh, Just Click It! Wodoodporny tusz do rzęs

Marki Gosh nie znam zbyt dobrze. Kupiłam kiedyś jedną odżywkę do włosów i byłam z niej naprawdę zadowolona, dlatego cieszę się, że miałam możliwość poznania kolejnego produktu Gosh. Tym razem testowałam wodostabilny tusz do rzęs Just Click It


Tusz do rzęs był pierwszym kosmetykiem kolorowym jakiego zaczęłam używać i do dziś przywiązuję do niego ogromną wagę. Choć rzadko eksperymentuję w dziedzinie makijażu to kosmetyki do rzęs zmieniam praktycznie po jednym skończonym opakowaniu. Jesteście ciekawi jak sprawdziła się u mnie maskara Gosh? W takim razie zapraszam na recenzję!


GOSH, JUST CLICK IT! WODOODPORNY TUSZ DO RZĘS

Just Click It Water Resistant to pogrubiający tusz do rzęs o innowacyjnym zamknięciu na klik, który posiada wodostabilną formułę. Dzięki temu jest ona niezasąpiona podczas zmieniających się nagle warunków atmosferycznych, odporna na pot i łzy. Efekt pogrubienia bez kruszenia, smug i rozmazywania. Tusz jest wegański i odpowiedni również dla wrażliwych oczu.


Cechy produkty:

  • pogrubia
  • wodostabilna formuła
  • dodaje objętości
  • zamknięcie na klik
  • tradycyjna szczoteczka
  • długotrwała 


Formuła zawiera kombinację wosku carnauba i oleju rycynowego, które skutecznie odżywiają i wzmacniają rzęsy. 


Gosh, Just Click It! - moja opinia

Gosh, Just Click It! Wodoodporny tusz do rzęs znajduje się w pięknym, dziewczęcym, jasnoniebieskim opakowaniu, które zawiera 10 ml produktu. Innowacyjne otwieranie na "klik" jest dla mnie nowością, ale przyznaję, że bardzo mi się podoba ten pomysł. Jest niezwykle wygodne. Tusz posiada szczoteczkę w kształcie fali, wykonanej z włókna. Tutaj mogłabym go porównać do maskary od Too Faced "Better than sex". 


Moje rzęsy są dość oporne, a przy tym proste jak druty, więc każdy tusz ma utrudnioną pracę. Konsystencja tuszu jest bardzo przyjemna, kremowa, gotowa do użytku od samego otwarcia. Trwałość maskary jest rewelacyjna. Pozostaje ona na swoim miejscu od wczesnego ranka do późnego wieczora, nie rozmazuje się, nie kruszy i nie osypuje co daje naprawdę wspaniałe poczucie komfortu, mimo to wieczorem bez problemu podda się zabiegowi demakijażu (używam olejku). Gosh, Just Click It! w widoczny sposób pogrubia rzęsy nadając im głęboką czerń, a jednocześnie nie skleja i nie pozostawia grudek. Efekt oczywiście można stopniować by w zależności od potrzeb i preferencji uzyskać bardziej subtelny, bądź typowo teatralny efekt. 



Składniki

Aqua\Water\Eau. Copernicia Cerifera Cera\Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax\Cire de carnauba. CI 77499\Iron Oxides. Glyceryl Stearate. Cera Microcristallina\Microcrystalline Wax\Cire microcristalline. Ozokerite. Stearic Acid. Acrylates Copolymer. Hydrogenated Vegetable Oil. Palmitic Acid. Stearyl Stearate. Butylene Glycol. CI 77007\Ultramarines. Aminomethyl Propanol. Ricinus Communis Seed Oil. Phenoxyethanol. Glycerin. Caprylyl Glycol. Galactoarabinan. CI 77266\Black 2 (nano). Sodium Dehydroacetate. Cellulose. PVP. Lecithin. Tocopherol. Ascorbyl Palmitate. Citric Acid.

Podsumowanie 

Tusz bardzo przypadł mi do gustu. Z pewnością jeszcze kiedyś po niego sięgnę, a jak na razie polecam Wam go przetestować i sprawdzić na własnych rzęsach :) Do kupienia tutaj 


Znacie kosmetyki marki GOSH?

Pielęgnacja ciała: Żel pod prysznic z olejem awokado Nacomi oraz naturalne masło kawowe do ciała Your Natural Side

Jakiś czas temu miałam przyjemność dostać paczkę do testów od drogerii kwiatszafranu.pl. W swojej ofercie sklep posiada ekologiczne produkty do ciała, twarzy oraz włosów, jak również naturalne świece sojowe. Nie wiedziałam co dostanę w ramach akcji, a takie paczki lubię najbardziej! 


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwa produkty do pielęgnacji ciała - Żel pod prysznic z olejem awokado Nacomi oraz Masło kawowe Your Natural Side. Nie przedłużając, zapraszam na recenzję!


YOUR NATURAL SIDE Masło kawowe do ciała, twarzy i włosów

Masło kawowe zostało stworzone na bazie doskonałej jakości olei roślinnych. Zawarty w nim olej z kawy arabskiej, zapewnia kompleksową pielęgnację suchej, mało elastycznej, dojrzałej, cienkiej, łuszczącej się skóry całego ciała, jednocześnie otulając ją przyjemnym kawowym zapachem. 


Co znajdziemy w środku... 

Prunus Amygdalus Oil, Coffea Arabica Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Tocopherol (olej ze słodkich migdałów, olej z nasion kawy arabskiej, uwodorniony olej roślinny [z oleju sojowego], witamina E)


Masło kawowe Your Natural Side zamknięte jest w szklanym opakowaniu o pojemności 75ml wykonanym z ciemnego szkła. Jest gęste, ale bardzo dobrze się rozsmarowuje. Należy tylko pamiętać, aby nie brać go za dużo, jak zachowamy zdrowy rozsądek i nałożymy mniejszą ilość, to pięknie nam się wszystko rozprowadzi. W tym przypadku lepiej dołożyć. Należy pamiętać, że jest to masło, dlatego nie wchłania ono się tak szybko jak robią to np. balsamy. 

Zastosowanie masła:

  • „balsam” do ciała – wmasuj porcję masła tuż po kąpieli! Zastosowanie na uprzednio zwilżoną skórę, nie tylko ułatwi jego aplikację, ale również pomoże w jego wchłanianiu się. Opcja dla leniwych: do wanny z ciepłą wodą dodaj 1 łyżkę stołową masła. Po tak przygotowanej kąpieli, na Twojej skórze pozostanie cienka warstewka oleju, którą możesz wmasować lub pozostawić do wchłonięcia
  • masaż wybranych partii ciała – porcję masła rozgrzej w dłoni i wykonaj masaż wybranych partii ciała. Możesz dodawać różne naturalne olejki eteryczne
  • wzbogacenie kremu / balsamu – zmieszaj w dłoni odrobinę masła z ulubionym kremem lub balsamem tuż przed użyciem, a następnie wmasuj w skórę
  • maska na skórę głowy – wmasuj rozgrzane w dłoniach masło w skórę głowy w ilości ok. 1-2 łyżeczek minimum 1 godzinę przed jej umyciem, w celu dostarczenia jej cennych składników
  • maska na włosy – nałóż niewielką porcję masła na suche bądź zwilżone wodą i/lub żelem aloesowym/hialuronowym włosy minimum 20 minut przed ich umyciem, a następnie zmyj delikatnym szamponem. Taką mieszankę możesz pozostawić na włosach także na dłuższy czas, np. całą noc. W razie użycia zbyt dużej ilości masła – najpierw nałóż porcję odżywki do włosów, by je zemulgować, a następnie umyj szamponem.
  • zabezpieczenie końcówek włosów – wetrzyj odrobinę masła w suche bądź mokre końcówki włosów
  • preparat do zrogowaciałej skóry – porcję masła wmasuj w twardą skórę pięt, łokci lub kolan. Możesz zastosować masło również jako wsparcie dla kuracji regenerującej dla popękanych pięt lub suchych dłoni. W tym celu przed snem wmasuj porcję kosmetyku w skórę pięt/rąk (np. dodatkowo na stosowany zazwyczaj krem), a następnie załóż bawełniane skarpetki/rękawice. Możesz również wcześniej dodatkowo owinąć stopy/ręce folią
  • jako odżywka do paznokci – wmasuj odrobinę masła w paznokcie oraz skórki. Możesz dodać także kilka kropli oleju rycynowego
  • jako odżywka do rzęs i brwi – rozprowadź odrobinę rozgrzanego w dłoniach masła na całej długości rzęs oraz brwi, uważaj, by nie dostało się do oka
  • jako kosmetyk do ust – nakładaj odrobinę masła na skórę ust w ciągu dnia w zależności od potrzeb bądź po wykonaniu peelingu

Masło kawowe do ciała Your Natural Side - jak spisało się u mnie..

Masło skradło moje serce, gdy tylko je powąchałam - niesamowicie pachnie, jakbym wchodziła do kawiarni! Jeśli chodzi o działanie to skóra jest delikatnie natłuszczona, odżywiona, zmiękczona i wygładzona. Efekt dobrze nawilżonej skóry utrzymuje się bardzo długo. Masło regeneruje i pielęgnuje skórę oraz poprawia jej koloryt. Nie powoduje uczulenia, nie ściąga skóry, nie podrażnia nawet po depilacji. Sucha skóra na łokciach czy kolanach uległa widocznej poprawie, jest delikatniejsza, bardziej miękka i przyjemniejsza w dotyku. Masło sprawdza się równie dobrze zarówno jako krem do stóp, jak i balsam do dłoni. 


Produktu używałam również do olejowania włosów na mokro. W tym przypadku spisał się równie dobrze! Zyskały one na sprężystości, zwiększyło się ich nawilżenie oraz są przyjemniejsze w dotyku. Nie miałam problemu ze zmyciem masła - najpierw emulgowanie, czyli na naolejone włosy w pierwszej kolejności nakładam maskę czy odżywkę, zanim przystąpię do mycia. 



NACOMI Żel pod prysznic z olejem awokado

Codzienność często sprawia, że jesteśmy zabiegani i nie mamy czasu na codzienne, naturalne zabiegi pielęgnacyjne. Na ratunek przychodzi żel do mycia ciała z awokado. Nawet szybki prysznic pozwoli Ci prawidłowo zatroszczyć się o skórę! Jeżeli szukasz kosmetyku, który ujędrni i nawilży Twoją skórę, to żel avocado będzie doskonałym wyborem!


Co znajdziemy w środku...

Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Persea gratissima Oil, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Panthenol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum, Dehydroacetic Acid. 


Opakowanie (250ml) jest bardzo wygodne w użyciu - pompka, którą można wcisnąć również częściowo, by wydobyć mniejszą porcję. Konsystencja żelu jest naprawdę rzadka, nie spodziewajcie się po nim szalonej wydajności, jednak pieni się naprawdę nieźle. 

Żel pod prysznic z olejem awokado Nacomi, co o nim sądzę.. 

Znowu muszę zacząć od nut zapachowych.. Znam ten zapach, gdzieś już go wąchałam! Jak tylko zaczynam jego aplikację czuję perfumy, konkretnie Because It's You od Armaniego. Stąd używanie go pod prysznicem to ogromna przyjemność. Przy żelach pod prysznic bardzo ważne jest dla mnie to, aby mnie nie wysuszał. Na szczęście po żelu Nacomi nie mam potrzeby wskakiwania w wiadro balsamu, żeby poczuć ulgę. Wiadomo, że żel pod prysznic nie zastąpi balsamu do ciała, ale jeżeli przez jeden dzień się nie posmaruje to nie mam problemu ze swędzeniem skóry. 




Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolona z testowanych produktów. Działają i są w przystępnych cenach. Kwestia zapachu to zawsze kwestia indywidualna, dla mnie jednak używanie tych kosmetyków to czysta przyjemność. 

Dr.Ceuracle, Royal Vita Propolis 33 Ampoule, Ampułka z ekstraktem z propolisu

Hej kochani! Jak niektórzy zdążyli już zauważyć piszę dzisiaj do Was z własnej domeny! W końcu zdecydowałam się na jej zakup pod innym adresem (ze starej nazwy zostajecie automatycznie przekierowani tutaj), ponieważ taką nazwę mam też na instagramie. Bardzo ją lubię, dlatego zdecydowałam się na zmianę ;) 


Przechodząc do dzisiejszego wpisu - chciałabym przedstawić wam ampułkę do twarzy z ekstraktem z propolisu koreańskiej marki Dr.Ceuracle. Testuję ją już od dłuższego czasu, dlatego przyszedł czas na recenzję. Zapraszam! 



DR.CEURACLE, ROYAL VITA PROPOLIS 33 AMPOULE, AMPUŁKA Z EKSTRAKTEM Z PROPOLISU


Ampułka Royal Vita Propolis to wielozadaniowy, rozświetlający produkt na bazie propolisu i mleczka pszczelego, składników znanych ze swych właściwości przeciwzapalnych, antyseptycznych, łagodzących i kojących. Royal Vita Propolis pozostawia skórę ujędrnioną i zregenerowaną nadając jej przy tym efekt "glow". 


Składniki aktywne: 

  • ekstrakt z propolisu - regeneruje, wzmacnia i odżywia skórę,
  • ekstrakt z mleczka pszczelego - chroni skórę przed wolnymi rodnikami, ujędrnia i odżywia,
  • niacynamid - własciowosci wygładzające i regulujące aktywność gruczołów łojowych,
  • ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej - działa łagodząco, kojąco, przeciwzapalnie i nawilżająco. Wąkrotka ma zdolność pobudzania fibroblastów do produkcji kolagenu,
  • oczar wirginijski - wykazuje działanie przeciwzapalne, ściągające, bakteriobójcze, poprawia krążenie podskórne i ukrwienie skóry, działa pojędrniająco i nadaje skórze zdrowszy koloryt. 

Dla kogo?

Sprawdzi się do pielęgnacji każdego typu cery, zarówno suchej, pozbawionej blasku, zszarzałej, jak również problematycznej.

Słowem wstępu..

Uwielbiam rozświetlające produkty! Mimo mojej tłustej skóry naprawdę chętnie je stosuję. Lubię, gdy moja skóra wygląda zdrowo i promiennie i nieustanie do tego dążę. 

Buteleczka wykonana jest  z przeźroczystego, dość grubego i porządnego szkła. Do aplikacji produktu służy precyzyjna pipeta z  pompką. Ampułka, którą kupiłam ma zaledwie 15ml (dostępny również w pojemności 30ml). To naprawdę mała objętość, dlatego bardzo się obawiałam jak przełoży się to na jego wydajność. Nic bardziej mylnego! Aplikuję 3 krople w porannej pielęgnacji i jest do zdecydowanie wystarczająca ilość

Kiedy mam w planach testować jakiś kosmetyk to w mojej głowie zawsze zapala się czerwona lampka - 'czy aby na pewno nim sobie nie zaszkodzę'? Moja skóra jest problematyczna i ma skłonność do zapychania oraz powstawania wyprysków, a że olejowe formuły są bardzo okluzyjne i tłuste to niestety często zdarza się że moja cera ich po prostu nie toleruje. Wiem, że powszechnie uważa się że dla każdego typu cery pielęgnacja olejami jest dobra jednak nadal nie oznacza to że będzie tak z każdym poszczególnym produktem. Nigdy nie używałam produktów z propolisem, dlatego w mojej głowie pojawiły się lekkie obawy. Na szczęście bardzo niepotrzebnie! Ampułka z ekstraktem z propolisu i ekstraktem z mleczka pszczelego marki Dr Ceuracle to kosmetyk o formule lekkiego olejku, jednak nie jest to produkt klejący ani zbyt ciężki. Pięknie wtapia się w skórę i współpracuję z resztą pielęgnacji. 

Jakie efekty pielęgnacyjne zaobserwowałam stosując ampułkę z ekstraktem z propolisu marki Dr.Ceuracle?

Otrzymujemy kosmetyk, który jest w stanie bardzo dobrze zadbać o prawidłowy stopień nawilżenia oraz naturalną barierę ochronną skóry, wzmacniając ją oraz redukując szansę pojawienia się suchych skórek czy uczucia szorstkości i przesuszenia twarzy. Dzięki temu, że ampułka z ekstraktem z propolisu Dr.Ceuracle tak dobrze nawilża skórę, to jednocześnie ma także wpływ na poprawę jej elastyczności. W czasie regularnego stosowania serum cera staje się bardziej jędrna, sprężysta i wygląda na odprężoną. 

Kolejna świetna sprawa związana z ampułką to intensywne rozświetlenie cery. Jest to efekt na jaki czekałam! Zdrowa, promienna skóra. Świetnie rewitalizuje skórę, odżywia ją, a także wyrównuje jej ogólny koloryt. Zauważyłam również, że wykazuje działanie regenerujące, ponieważ rozjaśnia świeże przebarwienia w postaci śladów pozostawionych po wypryskach i sprawia że cera szybciej się w tych miejscach goi. Miałam obawy, że z powodu swojej konsystencji serum może zapychać, ale nic takiego nie miało miejsca. 



Skład

Propolis Extract, Butylene Glycol, Aqua, Panthenol, Rosa Centifolia Flower Water, Portulaca Oleracea Extract, Niacinamide, Propylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Carbomer, Arginine, Phenoxyethanol, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethylcellulose, Adenosine, Centella Asiatica Extract, Hamamelis Virginiana Extract, Royal Jelly Extract, Spirodela Polyrrhiza Extract.

Podsumowanie

Marka Dr.Ceuracle kusiła mnie już od dawna, dlatego bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowałam się na jej wypróbowanie! Jak widzicie, pierwszy z testowanych kosmetyków sprawdził się nad wyraz dobrze. Mimo, że nie należy do najtańszych z wielką przyjemnością kupię go ponownie tym razem w większej pojemności 🍯


Stosowałaś już produkty z ekstraktem z propolisu? Lubisz azjatycką pielęgnację?

Co w trawie piszczy! Przemyślenia o życiu na wsi, świeca o zapachu świeżego bzu i tak samo pachnący balsam do ciała

Co to był za miesiąc! Na początku zimno i pada, potem fala upałów, ostatnie dni utwierdziły mnie jednak na dobre - lato rozgościło się na najbliższe miesiące. Czerwiec upłynął mi błyskawicznie, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z małym podsumowaniem tego miesiąca. Będzie o świecy idealnej na tę pogodę, pięknie pachnącym kosmetyku do ciała i trochę o życiu na wsi 😉 Chodźcie!



SIELSKIE ŻYCIE... 

Muszę się do czegoś przyznać - gdy byłam młodsza naprawdę nie lubiłam wsi, na której mieszkam. Zawsze powtarzałam sobie, że gdy dorosnę wyprowadzę się do wielkiego miasta, w którym wszystko mam pod nosem ;) I wiecie co? Aktualnie mam 24 lata i nie wyobrażam sobie mieszkać w mieście! Z biegiem lat zaczęłam doceniać to co mam, to co mnie otacza. Wracam do domu i wita mnie kot i cisza, przeplatana wróblimi śpiewami. Czas wydaje się płynąć wolniej. Zaparzam herbatę i biorę kawałek domowego ciasta, smakuje lepiej niż te modne makaroniki. Świeże powietrze, własne warzywa i owoce i już nic więcej do szczęścia nie trzeba 🧡 



KRINGLE CANDLE FRESH LILAC, ZAPACH ŚWIEŻEGO BZU

Maj już za nami, bzy niestety przekwitły. Ale od czego są świece zapachowe, prawda? Fresh Lilac to piękny otulający zapach rzeczywiście przypominający świeży bez. Nie jest to zapach mdły, czy też duszący, jak często bywa z kwiatami. Świeca ma bardzo dobrą moc, w pokoju pachnie tak, jakby od samego rana w wazonie stał bukiet zerwanych gałązek bzu. Zdecydowanie zdobędzie Wasze serce, trzeba tylko dać mu szansę. 

BALSAM DO CIAŁA YOPE, BEZ I WANILIA

Konsystencja jest typowa dla balsamów - ani nie zbyt gęsta, ani też nie przesadnie rzadka. Po aplikacji na skórę balsam szybko się wchłania pozostawiając delikatną warstwę ochronną. Nie jest to lepka powłoka, lecz taka warstwa potęgująca efekt nawilżenia. Czuć, że skóra jest dobrze nawilżona i odżywiona, a przy tym nieobciążona produktem. Balsam Yope sprawdza się też po depilacji - łagodzi podrażnienia i zapobiega swędzeniu skóry. Przyznam szczerze, że kupiłam go głównie dla zapachu. Ten oczywiście jest piękny, idealnie majowy. Balsam pachnie jak świeżo zerwany bez, okraszony delikatnie wanilią. Utrzymuje się na skórze przez dłuższą chwilę po aplikacji. Aż chce się nim smarować 😄


To by było na tyle z moich przemyśleń i ulubieńców czerwca. Dajcie znać, jak Wam minął ten miesiąc i co fajnego Was spotkało!

Dwie ulubione maseczki nawilżające: Bielenda, Nawilżająca maseczka prebiotyczna oraz Bielenda Professional, Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca

Jeśli macie problem z suchością skóry, na Waszej twarzy łatwo pojawiają się małe zmarszczki wynikające z odwodnienia skóry, albo po prostu potrzebujecie solidnej dawki nawilżenia, ten post jest dla Was! 💘  Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moich ostatnich dwóch ulubieńców w kwestii masek nawilżających. 



BIELENDA, SKIN SENSORY MASK RESTART, NAWILŻAJĄCA MASECZKA PREBIOTYCZNA

24,99 zł/50 ml

Twoja skóra potrzebuje natychmiastowego restartu? Zaaplikuj jej dawkę sensorycznej pielęgnacji z maseczką prebiotyczną SKIN RESTART SENSORY MASK, a będzie Ci wdzięczna!

 

Jak sprawdziła się u mnie..

Już samo opakowanie przyciąga uwagę. Jest to solidny szklany słoiczek, przez który widzimy jak wygląda maseczka w środku. Ma on wystarczyć na 12 aplikacji. Formuła przypomina gęsty, bogaty krem z mnóstwem malutkich kolorowych witaminowych kapsułek. Podczas rozprowadzania na twarzy kulki kruszą się i mieszają z maską. Produkt posiada delikatny zapach, bardzo przyjemny podczas aplikacji, później jest niewyczuwalny. Maska nie zapchała mojej cery, ani nie podrażniła.


Po raz kolejny okazuje się, że 15 minut to wystarczający czas, by dobrze zaopiekować się skórą. Tym razem z obietnic producenta brawurowo wywiązuje się Bielenda – po nałożeniu maski ma się naprawdę uczucie, jakby skóra ją piła. Suche skórki znikają, buzia wygładza się, uczucie ściągnięcia znika. Gdy użyłam jej pierwszy raz to po zmyciu miałam wrażenie jakbym dopiero wstała z fotela u kosmetyczki. Coś niesamowitego. Efekt jak po dobrym zabiegu odżywiającym na twarz. 

Skład

  • olej kokosowy - wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka, nawilża
  • masło Shea – odżywia i łagodzi objawy suchości skóry
  • roślinny kolagen – wzmacnia bariery ochronne skóry, wygładza
  • ekstrakt z Wu–Zhu–Yu – rozświetla skórę, dodaje blasku
  • witamina C – wspiera redukcję przebarwień
  • witamina E - chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem

Aqua (Water),Glycerin,Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,Coco-Caprylate/Caprate,Cocos Nucifera (Coconut) Oil,Butyrospermum Parkii (Shea Butter),Glyceryl Stearate,Cetearyl Alcohol,Potassium Cetyl Phosphate,Prunus Persica (Peach) Kernel Oil,Evodia Rutaecarpa Fruit Extract,Terminalia Ferdinandiana (Kakadu Plum) Fruit Extract,3-O-Ethyl Ascorbic Acid,Tocopheryl Acetate,Hydrolyzed Adansonia Digitata Seed Extract,Hydrolyzed Soy Protein,Rice Amino Acids,Inulin,Proline,Alpha-Glucan Oligosaccharide,Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum,Caesalpinia Spinosa Gum,Mannitol,Cellulose,Hydroxypropyl Methylcellulose,Propanediol,Tocopherol,Beta-Sitosterol,Squalene,Ascorbyl Palmitate,Glycine Soja (Soybean) Oil,Caprylic/Capric Triglyceride,Diethylhexyl Syringylidene Malonate,Sodium Stearoyl Glutamate,Sodium Polyacrylate,Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer,Disodium EDTA,Ethylhexylglycerin,Sodium Benzoate,Potassium Sorbate,Phenoxyethanol,Benzyl Alcohol,Parfum (Fragrance),CI 42090,CI 77289,CI 77491,CI 77492



BIELENDA PROFESSIONAL, SUPREMELAB, MICROBIOME PRO CARE, RATUNKOWA MASECZKA ŁAGODZĄCO-NAWILŻAJĄCA 

59,99 zł/70 ml

Microbiome Pro Care to komplementarna linia silnie kojąca, której głównym celem jest wzmacnianie skóry, łagodzenie, nawilżenie i regeneracja oraz wspieranie odbudowy i utrzymania zdrowego mikrobiomu, a co za tym idzie – zdrowej skóry.


Moja opinia..

Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca Bielenda Professional opakowana została w wygodną biało-fioletową tubkę o pojemności 70ml co daje nam możliwość częstego i obfitego stosowania. Maseczka z linii Microbiome Pro Care to szybki sposób na ukojenie cery, bo w zaledwie 10-20 minut (w razie potrzeby można zostawić na dłużej). Jest to maska zmywalna o kremowej konsystencji. 


Faktycznie jest to kompres błyskawicznie kojący wszelkie, najmniejsze nawet podrażnienia. To pewnie zasługa owsa i oleju konopnego. Lekkość tej maski, zerowe skłonności do zapychania i brak dodanego zapachu to są jej mocne punkty, które zainteresują posiadaczy skór wrażliwych, naczynkowych, skłonnych do zaczerwienień. Naprawdę genialnie nawilża - pozostawia skórę mięciutką, idealnie gładką w dotyku, zapominamy o suchości. Kiedy pierwszy raz jej użyłam byłam zachwycona - pod względem nawilżania dorównuje wielu wysokopółkowym produktom, które sprawdzałam. Ten produkt naprawdę zasługuje na wszystkie pozytywne opinie jakie do tej pory zdobył w internecie!

Jest to strzał w dziesiątkę podczas kuracji dermatologicznej, retinoidami i kwasami!

Skład

  • Beta-glukan - poprawia elastyczność skóry, 
  • Kwas glutaminowy - działa silnie nawilżająco,
  • Ekstrakt z owsa - wykazuje działanie łagodzące,
  • Olej konopny - zapobiega utracie wody z naskórka, wspomaga procesy regeneracyjne,
  • Olej z pestek malin - zmiękcza i wygładza skórę,
  • Skwalan - wzmacnia barierę lipidową skóry, zwiększa przenikanie składników aktywnych.

Aqua (Water), Propanediol, Squalane, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Coco-caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Polyglyceryl-6 Stearate, Bertholletia Excelsa (Brazil Nut) Seed Oil, Glycerin, Avena Sativa (Oat) Kernel Flour, Tocopheryl Acetate, Inulin, Alpha – Glucan Oligosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Beta-glucan, Lactobacillus, Polyglutamic Acid, Avena Sativa (Oat) Bran Extract, Lactic Acid, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Allantoin, Polyglyceryl-6 Behenate Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopherol, Beta-sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Butylene Glycol, Xanthan Gum, Maltodextrin, Disodium Edta, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol

Podsumowanie

Rzadko piszę o maseczkach do twarzy, zazwyczaj nie ma fajerwerków, bo efekty widać tylko na chwilę. Te jednak zostaną ze mną na dłużej! Maski robią to, co producent obiecał i świetnie się u mnie sprawdzają. 



Hermz zestaw HairLXR do włosów słabych, przerzedzonych i wypadających

Jeden z dni mojego weekendu to zazwyczaj dzień dla siebie. Wykonuję wówczas różnego rodzaju zabiegi i odpowiednio dbam o cerę i włosy. Dziś mam dla Was kompleksową pielęgnację włosów w 4 krokach kosmetykami marki Hermz. Od dłuższego czasu testowałam szampon peelingujący, szampon oczyszczający, odżywkę oraz serum do skóry głowy, aby móc je dla Was zrecenzować ♥



Krok 1. Hermz, Szampon Peelingujący

Delikatnie złuszczy, oczyści i odnowi skórę Twojej głowy. Zredukuje przyczyny łamliwości Twoich włosów. Poprawi mikrokrążenie Twojej skóry, dzięki czemu włosy będą mocniejsze. Zapomnij o widoku połamanych włosów.


Co znajdziemy w środku..

Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Acrylates Copolymer, Ammonium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Polyquaternium-7, Glycerin, Urtica Dioica Leaf Extract, Arginine, Phenoxyethanol, Inulin, Juglans Regia Shell Powder, Fructose, Cystine Bis-PG-Propyl Silanetriol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Parfum


Bazą szamponu peelingującego są detergenty anionowe i amfoteryczne, których działanie łagodzą: gliceryna, ekstrakt z pokrzywy, arginina, inulina, fruktoza oraz 3 składniki wygładzające. W szamponie znajduje się także puder z orzecha włoskiego, czyli drobinki, które delikatnie złuszczają martwy naskórek i pobudzają mikrokrążenie skóry.

Drobinki są słabo wyczuwalne i bardzo delikatne. Nakładamy niewielką ilość, która z powodzeniem wystarczy. Ja trochę dłużej skupiam się na porządnym masażu, żeby skóra faktycznie dobrze się oczyściła przed przyjęciem składników aktywnych. Dzięki temu zyskuje delikatnie złuszczoną, dobrze oczyszczoną, a przy tym ukojoną skórę głowy, wzmocnioną jej naturalną barierę ochronną, co przekłada się na wzmocnienie włosów.



Krok 2. Hermz, Szampon Oczyszczający

Zregeneruje Twoje włosy od środka i ochroni je od zewnątrz. Włosy przestaną być przetłuszczone i Twoja skóra głowy przestanie swędzieć. Twoje włosy będą lśniące, a Ty będziesz szczęśliwa patrząc w lustro. 


Co znajdziemy w środku..

Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Polyquaternium-7, Glycerin, Urtica Dioica Leaf Extract, Inulin, Cystine Bis-PG-Propyl Silanetriol, Phenoxyethanol, Fructose, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum


Bazą szamponu również są detergenty anionowe i amfoteryczne, których działanie łagodzą: gliceryna, ekstrakt z pokrzywy, inulina, fruktoza oraz 2 składniki wygładzające.
Szampon sprawdzi się na wszystkich rodzajach włosów, choć najbardziej zadowolone będą z niego skóry normalne i przetłuszczające się. Ma lekką żelową konsystencję, dobrze się pieni i oczyszcza skórę głowy oraz włosy, łatwo się spłukuje pozostawiając uczucie świeżości. Włosy po umyciu są lekkie, podatne na układanie, ładnie się błyszczą. Na skórze nie wywołuje swędzenia, pieczenia czy łupieżu, a włosów nie puszy i nie plącze. 



Krok 3. Hermz, Odżywka

Zadba o odpowiednią mikroflorę Twojej skóry głowy, zapewniając jej nawodnienie przewyższające kwas hialuronowy. Polimer ochronny przeniknie do włókien Twoich włosów gdzie odbuduje zerwane mostki siarczkowe. Twoje włosy będą posiadały warstwę ochronną, a wszelkie uszkodzenia zostaną tylko złym wspomnieniem.


Co znajdziemy w środku..

Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Brassicamidopropyl Dimethylamine, Glyceryl Caprylate, Inulin, Cystine Bis-PG-Propyl Silanetriol, Phenoxyethanol, L-Aspartic Acid, Panthenol, Fructose, Ethylhexylglycerin, Parfum

[emolienty, humektanty, aminokwasy, filmformery]


Jest to odżywka PEH, w której dominują emolienty, a szczególnie alkohole tłuszczowe oraz oleje: słonecznikowy i migdałowy. Produkt nie zawiera silikonów, został przebadany dermatologicznie i jest cruelty free. Naprawdę prosty i dobry skład.
Gęsta, dobrze skoncentrowana odżywka HairLXR regeneruje włosy bez ich obciążania. Ja ze względu na przetłuszczającą się skórę głowy nakładam ją od połowy. Dzięki temu nie obciążam włosów dodatkowo od nasady. Produkt sprawdzi się na włosach o każdej porowatości, długości, grubości i skręcie. Im dłuższe i bardziej porowate pasma, tym więcej produktu musimy nałożyć. Włosy po odżywce są miękkie, ładniej się układają i pięknie błyszczą. 



Krok 4. Hermz, Serum

Zmniejszy wypadanie Twoich włosów i pobudzi je do wzrostu. Bogata w przeciwutleniacze arugula, prebiotyki i komórki macierzyste dogłębnie odżywią Twoje włosy, skutecznie wydłużając ich żywotność. Pełna szczotka włosów oraz zatkany odpływ to już przeszłość!


Co znajdziemy w środku..

Aqua, Urtica Dioica Leaf Extract, Pentylene Glycol, Inulin (Chicory Root), Arginine, Hydrolyzed Eruca Sativa Leaf, Glycerin, Hydrolyzed Juglans Regia Extract, PPG-26-Buteth-26, Phenoxyethanol, Fructose, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Vitis Vinifera Meristem Fruit Cell Culture, Citric Acid, Chlorphenesin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum

Serum do skóry głowy to wcierka bezalkoholowa w wodnistej formie. Aplikator serum jest mega wygodny, dotrzemy nim gdzie chcemy, nie zacina się. Wcierka jest bogata w składniki aktywne, które dbają o równowagę skóry głowy, a tym samym wzmacniają wyrastające włosy:
ekstrakt z pokrzywy, ekstrakt z rukoli, komórki macierzyste winogron, ekstrakt z orzecha włoskiego, arginina, inulina, fruktoza
Dużą jego ilość aplikuję na skórę głowy. Następnie wmasowuję je tak, by wniknęło głębiej w cebulki włosów. Oczywiście serum nie spłukuję!  Co zyskuję? Pobudzone ukrwienie skóry głowy, które przekłada się na wzrost włosów (tutaj oczywiście na efekty musimy poczekać, jest to proces, który trwa oraz ważna jest regularność)! Serum regeneruje łuskę włosa, nawilża i poprawia funkcjonowanie mieszków włosowych oraz chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Po użyciu wcierki włosy są odbite od nasady. Wcierka nie obciąża i nie przetłuszcza włosów, dlatego można ją używać zarówno tuż po umyciu w wilgotną skórę, jak i pomiędzy myciami, w suchą skórę.


Podsumowując..

Nie spodziewałam się działania tych kosmetyków w tak krótkim czasie. Po pierwszych dwóch tygodniach używania zestawu zauważyłam nowe  "baby hair", co mnie bardzo cieszy. Moje włosy wzmocniły się, lepiej się układają, a co najbardziej istotne - mniej wypadają.


Profesjonalny zestaw HairLXR do kompletnej pielęgnacji Hermz dostępny jest w sklepie internetowym Hermz, gdzie znajdziecie też inne produkty odpowiednie na różne problemy dermatologiczne. Warto tam zajrzeć!



Znacie produkty HairLXR marki Hermz?



*Wpis został opublikowany we współpracy, co w żadnym stopniu nie wpłynęło na moją opinię.

Veoli Botanica, Drop of Perfection - Naturalny krem BB o świetnym składzie | topestetic

Kosmetyki Veoli Botanica posiadają świetne opinie - nie tylko osób prywatnych, ale również profesjonalistów, którzy stosują je w gabinetach kosmetologicznych. I wcale się temu nie dziwię! Kiedy dostałam propozycję od topestetic.pl, żeby przetestować krem BB Drop of Perfection od razu sie zgodziłam. Znam produkty marki Veoli Botanica, bardzo je cenię i większość świetnie się u mnie sprawdzają. Nie przedłużając, zapraszam na recenzję!



VEOLI BOTANICA, DROP OF PERFECTION

Krem BB o satynowym, długotrwałym wykończeniu i przedłużonym działaniu aktywnym. Czystoskładowa, roślinna formuła zapewnia wyjątkowe wygładzenie skóry oraz ochronę przed fotostarzeniem i stresem oksydacyjnym. 

 

Zaawansowane składniki aktywne:

  • Protect™ - to roślinny kompleks bogaty w ekstrakty roślinne (z lnu czy selera), a także cyklopeptydy. Jego działanie poprawia strukturę skóry, zwiększając jej elastyczność i minimalizując widoczność porów.
  • Kwas hialuronowy - jego działanie sprowadza się do zwiększenia nawilżenia głębokich warstw skóry. Dzięki niemu skóra zachowuje sprężystość, a zmarszczki się mniej uwydatniają.
  • Phytessence™ Blue Daisy - jest nim fitoaktywny ekstrakt z niebieskiej stokrotki wyciszający stany zapalne i kojący podrażnienia skóry.
  • Ekstrakt z kwiatu porcelanowego - nadaje skórze satynowego efektu oraz pozostawia ją wygładzoną i pełną blasku. 


Krem zamknięty jest w estetycznym opakowaniu z pompką, które bardzo ładnie prezentuje się na półce, jest wygodne i higieniczne w użyciu. Dzięki temu, że pojemnik jest szklany na spokojnie możemy podejrzeć, ile produktu jeszcze nam zostało. Atomizer działa bez zarzutu. 

Wykończenie i trwałość

Podkład najlepiej wygląda aplikowany gąbeczką, wtedy scala się ze skórą, nie podkreśla porów, nie smuguje. Już pojedyncza warstwa daje średnie krycie, a możesz je jeszcze wystopniować. Wykończenie jest półmatowe / satynowe. Kolor, który sobie dobrałam jest idealny (1.0 Fair). Przez kilka chwil od aplikacji wyczuwam go na twarzy, ale uczucie to znika i nie czuję, że mam na sobie podkład, a po prostu krem nawilżający. Na cerze prezentuje się bardzo naturalnie, nie osadza się na meszku, ładnie zakrywa niedoskonałości. Ma problem jedynie z nowymi, czerwonymi wypryskami - tu wspomagam go punktowo korektorem. 


Nie zapchał mnie i nie spowodował wysypu niedoskonałości. Dodatkowo produkt posiada filtr mineralny na poziomie SPF 20.


Niestety produkt ten ma jeden minus - po około 6h zaczyna się lekko ważyć na mojej skórze, przez co nie wygląda już tak naturalnie. Próbowałam nakładać go na różną pielęgnację i niestety sytuacja się powtarza. 



Drop of Perfection - cena

Veoli Botanica, Drop of Perfection, Wygładzająco-kryjący krem BB o lekkiej formule z kwasem hialuronowym (kolor Fair 1.0 N)  kosztuje 149,00 zł za 30 ml.

Veoli Botanica, Drop of Perfection - dobór odcienia

Krem BB dostępny jest w 6 odcieniach: 
  • 1.0 N – Fair – bardzo jasny, neutralny odcień, dzięki czemu nie dominują w nim ani chłodne (różowe), ani ciepłe (żółte) tony. Świetnie sprawdzi się u osób o wyjątkowo jasnej, beżowej karnacji. Ta równowaga sprawia, że krem idealnie wtapia się w alabastrową karnację.
  • 1.5 N – Ivory – charakteryzuje się jasnym, neutralnym tonem i jest idealny dla osób o jasnej, beżowej karnacji.
  • 2.0 W – Vanilla – jasny odcień z ciepłymi tonami. Lekko beżowy kolor zapewnia nieskazitelne dopasowanie dla osób, u których pomimo jasnej cery, w kolorze karnacji dominują ciepłe barwy.
  • 2.5 N – Beige – jest to kolor o neutralnym tonie, wpadający w odcienie piaskowego beżu, który będzie perfekcyjnie dopasowywał się do cery o średniej  karnacji.
  • 3.0 W – Golden Beige – odcień dla skóry o lekko ciemniejszej karnacji z dominującym ciepłym tonem. Kolor świetnie podkreśli muśniętą słońcem karnację i podkreśli jej naturalny, złoty odcień.
  • 4.0 N – Amber – odcień dla skóry o lekko ciemniejszej karnacji z neutralnym odcieniem brązu. Balans pomiędzy czerwonymi i żółtymi tonami tego koloru pomoże posiadaczkom ciemniejszej cery w podkreśleniu swojej neutralnej karnacji, zachowując jej piękny i naturalny kolor.


Skład

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride***, Coconut Alkanes, Titanium Dioxide, Glycerin, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxystearate/Sebacate, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Silica***, Disteardimonium Hectorite***, Stearic Acid, Stearoyl Inulin, Hydrogenated Lecithin, Propylene Carbonate, Sorbitan Trioleate, Citric Acid, Globularia Alypum Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Hoya Lacunosa Flower Extract***, Apium Graveolens Seed Extract***, Linum Usitatissimum Seed Extract***, Alumina, Magnesium Oxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.

Podsumowanie 

Mocne strony kremu BB od Veoli Botanica to z całą pewnością fakt, że ma świetny naturalny skład i jest produkowany przez polską firmę. Również to, że krem zawiera filtry przeciwsłoneczne jest jak najbardziej na plus. Jednak ma poważnego dla mnie minusa o którym wspominałam. Niestety za tę cenę oczekiwałam miliona dolców przez cały dzień.. ;)


Znasz krem BB od Veoli Botanica?

Oczyszczający balsam roślinny HYDROPEPTIDE | 4skin

Demakijaż olejami to  najbezpieczniejsza i najbardziej skuteczna forma usunięcia makijażu, brudu i resztek kosmetyków (zwłaszcza tych z filtrami) ze skóry. Mimo to wciąż sporo osób nie potrafi się przekonać do nakładania olejków na twarz. Zresztą… nie trzeba lubić olejków, by pokochać balsamy. Są po prostu super. Jeżeli jesteście ciekawi, jak roślinny balsam od Hydropeptide do usuwania makijażu sprawdził się w moim przypadku, to zapraszam!


HYDROPEPTIDE, OCZYSZCZAJĄCY BALSAM ROŚLINNY

Skutecznie usuwa z powierzchni skóry wszelkie zanieczyszczenia, w tym również makijaż wodoodporny. Jednocześnie tworzy na niej warstwę ochronną, nawilża i odżywia.


Dla kogo?

Balsam dedykowany jest wszystkim typom skóry.


Składniki aktywne: 

  • L22 Lipid Complex (kompleks lipidowy) - chroni skórę przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych, 
  • Witamina E - jest przeciwutleniaczem, który dodatkowo zmiękcza skórę,
  • Kwas hialuronowy i aloes - wiążą wodę w skórze, poprawiają jej jędrność i napięcie oraz koją podrażnienia,
  • Olej kokosowy i olej makadamia - usuwają makijaż (nawet wodoodporny), zmiękczają i nawilżają skórę, 
  • Masło shea - wzmacnia barierę ochronną skóry i zapobiega utracie wody. 

Jak balsam sprawdził się u mnie?


Balsam zamknięty jest w wygodną tubę o pojemności 100ml. Swoją drogą, chciałabym by więcej balsamów miało opakowanie w formie tubki – to jest bardzo wygodne i higieniczne. Muszę również wspomnieć o zapachu, który niezwykle mnie relaksuje podczas demakijażu. Roślinny, lekko cytrusowy, nienachalny. Czuć go delikatnie podczas aplikacji, później nie ma po nim śladu. 
 

To bardzo treściwy, a zarazem lekki produkt, który pod wpływem ciepła skóry roztapia się w delikatny olejek. Możemy nim szybko rozpuścić nawet mocny makijaż. Świetnie sobie radzi z kruczoczarnym tuszem czy mocno kryjącym podkładem, a także z nagromadzonym sebum czy zanieczyszczeniami. Absolutnie nie podrażnia oczu, nie powoduje nieprzyjemnego uczucia zamglenia czy oblepienia. Po dodaniu wody ładnie emulguje i bez problemu się zmywa. Skóra po zmyciu jest mięciutka i gładka w dotyku. Nie spodziewałam się aż tak dobrych efektów pielęgnacyjnych po produkcie do demakijażu. Balsam w żaden sposób nie podrażnił cery, nie przesuszył oraz jej nie zapchał i nie spowodował wysypu. Stosuję go oczywiście jako pierwszy krok w oczyszczaniu skóry. 



INCI: Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyethylene, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Sorbeth-30 Tetraoleate, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Citrus Limon (Lemon) Peel Extract, Tocopheryl Acetate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Extract, Citrus Aurantifolia (Lime) Peel Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Extract, Coriandrum Sativum (Coriander) Fruit/Leaf Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Cupressus Sempervirens Leaf/Stem Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower/Leaf Extract, Plumeria Rubra Flower Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Rose Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Jojoba Oil/Macadamia Seed Oil Esters, Water, PEG-8 Caprylic/Capric Glycerides, Octyldodeceth-25, Squalene, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Phytosteryl Macadamiate, Phytosterols, Tocopherol, Limonene, Citral, Linalool


Podsumowanie


Bardzo się polubiłam z tym kosmetykiem! HYDROPEPTIDE oczyszczający balsam roślinny urzeka mnie swoim zapachem i delikatnością dla mojej skóry. Cieszę się, że tak z nim trafiłam i nie natknęłam się na bubel. Myślę, że produkt nada się dla każdego typu cery i mogę wam go śmiało polecić!


Stosujesz dwuetapowe oczyszczanie twarzy?

Chroń swoją skórę! Mesoestetic Mgiełka do twarzy SPF 50+ oraz Mgiełka do ciała SPF 30+ | 4skin

Przyznajcie, ile razy nie użyliście kosmetyku z filtrem, ponieważ zostawia na skórze lepką warstwę i biały nalot? A ile razy go nie użyliście, bo najzwyczajniej w świecie nie lubicie takich produktów? O tym jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna trąbię nie od dziś, a wiedzę w pigułce znajdziecie w tym wpisie


W tym poście przychodzę do Was z kolejnymi produktami chroniącymi naszą skórę - nie tylko twarzy, ale całego ciała. Zapraszam na recenzję Mesoestetic Mesoprotech Antiaging Facial Sun Mist Mgiełka do twarzy SPF 50+  oraz Mesoestetic Mesoprotech Antiaging Body Sun Mist Mgiełka do ciała SPF 30+.



Chroń cerę przed fotostarzeniem!

Produkt rekomendowany do każdego typu skóry. Stanowi doskonałe uzupełnienie bazowych produktów z linii Mesoprotech. Występuje w postaci lekkiej, odświeżającej mgiełki, nie wymagającej rozmasowywania. Może być z powodzeniem aplikowana w dowolnym momencie dnia, nawet na makijaż. Idealna również dla sportowców ponieważ może być aplikowana na mokrą skórę. Zapewnia wysoki stopień ochrony SPF 50 przed pełnym spektrum promieniowania UVA, UVB, HEV i IR. Dzięki obecności antyoksydantów zapewnia także skórze działanie antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe.


Kompleks mesoprotech®

Fotorezyst szerokiego spektrum: ochrona przed promieniowaniem UVB + UVA. Ochrona przed światłem widzialnym (HEV) i światłem podczerwonym (IR). Optymalne połączenie filtrów fizycznych, biologicznych i / lub chemicznych


Działanie przeciwstarzeniowe:

Collagen pro-47. Składnik stworzony na bazie ekstraktów roślinnych, który zwiększa produkcję białka szoku cieplnego (HSP-47). Chroni kolagen w skórze, a także wspomaga produkcję włókien kolagenowych typu I, zwiększając ich obecność i jakość w macierzy pozakomórkowej. Zapobiega fotostarzeniu skóry, a także poprawia jej elastyczność i jędrność.

Witamina E. Zapewnia działanie przeciwutleniające i ochronne 



Mesoestetic Mgiełka do twarzy SPF50+, jak sprawdziła się u mnie?


Podczas testów mgiełki do twarzy SPF 50+ od Mesoestetic nie zauważyłam nic niepokojącego. Nie pojawiły się żadne podrażnienia, nic mnie nie swędziało i nic się nie czerwieniło. Nie pojawiły się żadne reakcje alergiczne, a skóra twarzy była miękka i przyjemna w dotyku, dodatkowo nawilżona i nie kleiła się. Początkowo po spryskaniu nią skóry wydostaje się biała pianka, która po chwili zmienia się w tłustą warstwę, ale nie bójcie się - ta warstwa dosyć szybko się wchłania, dzięki czemu nie mamy efektu lepienia się skóry, ani tłustego filmu. Posiada bardzo przyjemny, delikatny dozownik, a jej niewielki rozmiar idealnie mieści się w torebce (nawet tej mikro). W aerozolu znajduje się 60 ml i przyznam, że żałuję, iż nie ma jej tam więcej. 


Oczywiście skusił mnie fakt bardzo wysokiej ochrony jaką deklaruje producent. Aktualnie sporo czasu spędzam na zewnątrz przy pierwszych pracach nad budową domu. Mgiełka jest dla mnie najlepszą formą reaplikacji w tym czasie. Musiałam oczywiście działać w pełnym słońcu. Po powrocie nie miałam jednak czerwonej skóry. Choć podczas takich prac człowiek się poci, to nie czułam się ani oblepiona, ani kosmetyk absolutnie nie przeszkadzał mi na skórze. Producent zaleca, aby aplikację powtarzać co 2-3 godziny.




Lekka formuła i błyskawiczna aplikacja 

Produkt rekomendowany do fotoochrony każdego typu skóry, nawet najbardziej wrażliwej. Występuje w postaci lekkiej, odświeżającej mgiełki, dzięki czemu może być aplikowana w dowolnym momencie dnia - zarówno podczas spaceru jak i aktywności fizycznej. Jest to produkt idealny dla sportowców, ponieważ może być aplikowany również na mokrą skórę, nie wymaga osuszania. Zapewnia wysoki stopień ochrony SPF 30 przed wszystkimi rodzajami promieniowania UVA, UVB, HEV i IR. Dzięki obecności antyoksydantów zapewnia także skórze działanie antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe. Sprawia, iż skóra jest doskonale zabezpieczona oraz nawilżona.


W mgiełce do ciała Mesoestetic SPF 30+ znajdziemy te same składniki aktywne co w produkcie do twarzy - Kompleks mezoprotech®, Kolagen pro-47, Witamina E. Producent zaleca, aby aplikację powtarzać co 2-3 godziny.


Ochronna mgiełka SPF30+ od Mesoestetic


Mgiełka SPF30+ Mesoestetic opakowaniem przypomina dezodorant. Ma pojemność 200 ml, a jak na kosmetyk w areozolu jest to sporo. Ale czym wyróżnia się ta mgiełka? Ma formę olejkową, a po nałożeniu na skórę, pokrywa ją produktem podobnym w działaniu do suchego olejku. Nie ma białych śladów. Nic się nie lepi i nie klei. Jeśli szukacie matu, to nie będzie to na pewno produkt dla Was. Polubią go fanki glow. To świetna opcja na szybkie spryskanie szyi czy dekoltu w biegu, ewentualnie twarzy jeśli nie nosicie tego dnia makijażu. Przez swoją konsystencje pięknie podkreśla dekolt. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła stosować je na nogi latem!


Podsumowując..


Mgiełki to komfortowe rozwiązanie w celu szybkiego zapewnienia skórze nawilżenia, przywrócenia równowagi, złagodzenia podrażnień, czy zagwarantowania ochrony przeciwsłonecznej. Są idealnym rozwiązaniem dla osób, które w produktach ochronnych cenią sobie nie tylko skuteczność, ale i wygodę.


Znacie którąś z tych mgiełek? A może macie swoich ulubieńców wśród Mesoestetic?